Uwierzycie, że za miesiąc już roczek?! SZOK :) Moja Mała Kruszyna będzie miała rok. Pierwszy rok swojego życia za sobą. Niesamowite. Obmyślam powoli organizację urodzin, o czym wspomnę niedługo w kolejnym poście. Niedługo też będzie o prezentach na roczek. Tymczasem zapraszam na comiesięczne podsumowanie.

Waga: domowa wskazuje 9 kg, ale nie chce mi się w to wierzyć, bo to nierealne, żeby przytyła aż tyle przez miesiąc. Obstawiam, że 8 kg zostało przekroczone.
Zęby: 8 zębów. Cztery na dole i cztery na górze :) Niestety od ząbkowania nie odpoczniemy. Zaczęły iść czwórki. Na razie jest lajtowo. Ślina leje się litrami i wszystko trafia do buzi i z uporem maniaka jest gryzione. Gorzej będzie jak zaczną się wybijać...
Jedzenie: Karolcia ma już swoje ulubione i znienawidzone smaki. Je ładnie, smakuje jej większość rzeczy. Próbowała już makreli wędzonej (dobre), parówki (takie sobie). Nadal nie lubi ziemniaków pod żadną postacią i buraków. Gdy jest głodna i chce jeść mówi "mniam mniam" i pokazuje na jedzenie i na stół. Karolcia chce próbować ostatnio wszystkiego, a najlepiej tego co my jemy, więc jedzenie "śmieciowego żarcia" i niezdrowych przekąsek całkowicie odpada. Pozostaje jedzenie po kryjomu ;)
Sen: tak jak ostatnio pisałam dopadły nas problemy z zasypianiem i naprawdę bywa różnie. Jest dzień, w którym zarówno na noc jak i na drzemkę nie ma problemu jej położyć. A są takie, że usypianie jest mega męczarnią. Tak więc reguły nie ma. Reguła jest jedynie w spaniu nocnym, jak już Karolcia zaśnie to śpi do 4-5, później biorę ją do nas i śpi do 6, a ostatnio nawet do 6:30. W nocy czasem się wierci, więc wstaję, przykrywam ją lub przestawiam z dziwnych pozycji, które przybiera w łóżeczku.


Nowe umiejętności:
- rzuca piłką
- wrzuca klocków do sortera
- sama wstaje z podłogi i staje bez trzymanki
- próbuje robić pierwsze samodzielne kroczki
- gdy śpiewam "lalalala" próbuje po mnie powtórzyć, jednak do gadania się nie rwie; był etap, że na tapecie była "baba", "mama", "tata" powtarzane i gadane całymi dniami w różnych tonacjach i konfiguracjach, ale aktualnie zamilkła. Jednak chce do mnie na ręce i zaczyna marudzić to woła "maaama". Wiadomo, z opresji uratuje tylko matka ;)
- rozumie coraz więcej, gdy mówię "chodź pójdziemy się pohuśtać" wskazuje na haki do huśtawki wkręcone we framugę drzwi, rozumie "chodź idziemy myć zęby", gdy powiem "jesteś głodna? chcesz jeść?" zaczyna mówić "mniam mniam". Podobnie jest gdy zobaczy jedzenie w sklepie...


Zmienił nam się trochę rytm dnia. Wstajemy koło 7:00 i jak tylko pogoda dopisuje o 9:00 idziemy na godzinny spacer po drobne zakupy. Wracamy i jest zabawa a o 11:00 drugie śniadanie i drzemka. Trwa ona od godziny do UWAGA nawet 3! Później obiad i po nim kolejny spacer. Wracamy i zabawa do wieczora. Kąpiel po 19:00 i spanie od razu lub męczarnia do 21:00. Staram się, aby drzemka wypadała w domu, bo mogę wtedy odpocząć i ugotować obiad. A jeśli zdarza się na spacerze to siadam w parku na ławce i czytam książkę. Takie spanie będzie idealne na lato, aby uniknąć przebywania na dworze w największe upały. Mam nadzieję, że taki rytm już nam zostanie, bo bardzo mi od odpowiada.
Dziękuję za wszystkie zgłoszenia. Miałyście naprawdę fajne pomysły, żałuję, że mogłam wybrać tylko jedną zwyciężczynię. Nie martwcie się, postaram się, aby co jakiś czas takie fajne konkursy pojawiały się na blogu.

Miło mi ogłosić, że zwyciężyła Karolina! Nie, nie dlatego, że moja córka ma tak na imię ;) Urzekła mnie swoją pomysłowością i rozbawiła. Gratuluję! Skontaktuję się z Tobą mailowo w celu omówienia szczegółów realizacji nagrody.

A oto zwycięska praca:

A – atrakcyjny wygląd i kondycja, jak je osiągnąć będąc młodą Mamą?...
K – koniecznie odpowiednio zaplanuj swój czas!
T – Tatuś też powinien pobyć czasem sam na sam z Dzieckiem, wykorzystaj ten moment dla siebie,
Y – yyy... a może Teściowa? :)
W – wyśpij się w miarę możliwości.
N – na spacer z pociechą wybierz ścieżkę, po której można iść szybko z wózkiem.
A – a jeśli możesz - nieś Dziecko w chuście.

M – myśl pozytywnie i odżywiaj się zdrowo!
A – a może podczas wspólnej zabawy na macie uda Ci się zrobić parę brzuszków?
M – Może poćwiczysz kiedy Dziecko zaśnie?
A – a wieczorem... pamiętaj o swoim Mężczyźnie! :)

Jeszcze raz gratuluję! :)



W ten weekend wybraliśmy się po raz pierwszy z Karolcią do zoo. Mieliśmy chęć na jakąś wycieczkę w tę piękną pogodę. Mąż wpadł na pomysł czeskiego zoo, a że do Liberca mamy niedaleko to ruszyliśmy w drogę. Oczywiście pojechaliśmy na pierwszą drzemkę, żeby Karolcia pospała i nie denerwowała się w foteliku, a powrót zaplanowaliśmy na drzemkę nr 2, również z tego samego powodu. Wszystko poszło zgodnie z planem.

Z całego serca mogę polecić libereckie zoo. Uważam, że jak na pierwszy raz jest idealne. Nie za małe i nie za duże. Ma najważniejsze zwierzęta: słonie, żyrafy, zebry, tygrysy, lwy i małpy. Obejście całego zajęło nam dwie godziny, dziecko się nie wynudziło, a my nie zmęczyliśmy się chodzeniem.


Czy Karolci się podobało? Nie wiem ;) Ogólnie była zdziwiona i myślę, że w pewnym momencie nie ogarniała tych wszystkich nowych zwierząt. Dla niej znajome są na razie tylko pies, kot, kury i krowy ;) Ciągle pokazywała paluszkiem na wszystko, a najbardziej zachwycona była dziećmi :) 


A kiedy najlepiej wybrać się z dzieckiem do zoo? Kiedykolwiek :) ale gdybym miała do przejechania dużo kilometrów to chyba bym sobie darowała, bo szału nie ma. Wiadomo, że ze starszym dzieckiem będzie ciekawiej i będzie miało z tego większą frajdę. A jeśli macie zoo "pod nosem" to rodzinny spacer z pewnością Wam nie zaszkodzi ;)
Czy Wy też tak macie? Ledwo się urodziło, a już słyszycie pytania "a kiedy drugie?". Czy to nie jest wkurzające? Matka styrana po porodzie, obok płaczące maleństwo i zagubiony ojciec, a otoczenie oczekuje, że na horyzoncie pojawi się drugi bobas. Pomału, przecież nie będziecie sobie strzelać w kolano... ;)

No dobra. W przyszłości planujecie jednak rodzeństwo dla swojego pierworodnego/pierworodnej. Ale kiedy? Czy w ogóle jest coś takiego jak najlepszy czas na drugie dziecko?

Od strony medycznej dobrze by było odczekać przynajmniej rok od porodu. Kobieta musi dojść do siebie zarówno po porodzie, jak i po ciąży, nawet jeśli zniosła ją bardzo dobrze, to jest to spory wysiłek dla organizmu.
Po drugie nacieszcie się Waszym maleństwem. Niech przynajmniej rok i 9 miesięcy kolejnej ciąży będzie jedynakiem, już drugiej takiej okazji nie będzie miało ;)
Po trzecie jeśli w ogóle planujecie drugiego bobasa nie zwlekajcie z tym nie wiadomo ile. Później okaże się, że Wasza syn/córka są na tyle odchowane i jest Wam już tak wygodnie, że Wy wcale nie chcecie drugi raz "bawić się w pieluchy". Ale może niekoniecznie idźcie za ciosem, myśląc, że skoro nie przesypiamy nocy, to jeszcze się trochę pomęczymy. Chociaż, kto wie, może dla kogoś jest to dobry motywator ;)

Jeśli o nas chodzi, mam nadzieję, że po prostu poczujemy ten moment, że jesteśmy gotowi na rodzeństwo dla Karolci. Miło będzie znów mieć przy sobie takie malutkie ciałko, karmić piersią i być w ciąży. Ciąża była stanem tak cudownym, że z pewnością będę chciała to jeszcze kiedyś powtórzyć ;)
źródło: pixabay.com

Co prawda czas karmienia piersią już się dla nas zakończył, ale to nie przeszkadza mi w tym, abym wydała opinię na temat ręcznego laktatora Basic firmy Canpol. Aby test był miarodajny przekazałam lakator koleżance, która karmi piersią, aby go wypróbowała i przekazała mi swoje spostrzeżenia.


Laktator jest prosty w użyciu. Zapakowany w białą torebkę, w której możemy go później trzymać. Ma wygodną podstawkę, na której możemy go postawić. Jest to laktator ręczny, więc trochę się "namachamy" odciągając pokarm, ale to zupełnie normalne. Uchwyt jest wygodny, a ręka nie męczy się tak szybko. 

Dużym plusem laktatora jest jego cena oraz to, że jest kompatybilny z innymi akcesoriami do karmienia i przechowywania pokarmu. Pasuje zarówno do butelek szeroko- jak i wąskootworowych z firmy Canpol. 
Części, z których składa się laktator Basic
Do testowania dostałam jeszcze wkładki laktacyjne i podkłady poporodowe. Testowałam je, że tak powiem, na sucho :) 

Podkłady wyglądają super i są bardzo miękie. Wydają się być chłonne, są długie, cienkie i mają fajny kształt, który z pewnością dobrze się nosi. Dużą zaletą jest pasek z klejem, który podtrzyma podkład na miejscu. Nie wszystkie podkłady są w takie paski wyposażone. 

Podkłady poporodowe
Wkładki laktacyjne to must have każdej karmiącej mamy. Nie miałam wcześniej styczności z wkładkami z Canpola i żałuję, bo wydają się być bardzo dobre. Chłonne, miękkie, nie za grube, a więc nie będą się odznaczały. Ogromnym plusem jest to, że każda para zapakowana jest z osobny woreczek. 

Wkładki laktacyjne
Cieszę się, że dostałam taki zestaw od Canpol'u, bo z pewnością przyda się kiedyś przy kolejnym dzidziusiu :)
A było już tak dobrze. Kurczę, zasypiała ładnie przy mnie, a czasem w łóżeczku przy kołysance lub dźwiękach suszarki. 15-20 minut wystarczyło, żeby odpłynęła w krainę snu. A teraz? Teraz zasypianie jest koszmarem. Ja wiem, że ząbki itd., ale może Karolcia jest dzieckiem mającym problemy z zasypianiem? Może ona po prostu nie lubi spać? Może ja muszę się z tym pogodzić i przestać myśleć, że to się kiedyś zmieni?

Dzień.
Jeszcze do niedawana mieliśmy dwie drzemki. W szczególności gdy Karolcia wstawała o 6:00. O 8:30 już spała na pierwszą drzemkę, później koło 13:00 druga, ta druga często miała miejsce na spacerze. Teraz pójście na dzienną drzemkę to istna katorga. Mimo że Karolcia wstaje o 6:00 (rzadko kiedy później, a jak zdarza jej się później to mamy mega święto) i o 9:00 jest już bardzo zmęczona to spać nie pójdzie choćby nie wiem co. Dopiero jak jest już faktycznie zmęczona, że zasypia na siedząco (dosłownie!) to mamy drzemkę. Ostatnio zmogło ją dopiero przed 12:00 i zaczęła zasypiać w krzesełku do karmienia jedząc chleb... więc szybkie przenosiny do łóżeczka i uff, udało się śpi. Tak więc Karolcia powoli przestawia się na tryb jednej drzemki, a ja muszę się z tym faktem pogodzić ;) Taka jedna drzemka trwa u nas od 45 minut do max. 2 godzin. Oczywiście 2 godziny zdarzają się tak rzadko ;)

Wieczór.
Dochodzi 19:00, a ja już obmyślam plan. Położyć się, polulać, a może od razu odłożyć. Z kołysanką, suszarką, a może bez niczego. Uda się w 15 minut czy może będę siedziała tam aż 1,5 godziny. Wieczorne zasypianie jest loterią. Jeśli w dzień drzemka jest krótka, to znaczy że raczej będzie dobrze, ale wystarczy, że pośpi troszeczkę dłużej i wieczorami zaczynają się schody. Na rękach nie lubi być usypiana, wygina się wtedy i widać, że ewidentnie tego nie chce. Gdy się położę obok niej zaczyna wygibasy, staje na głowie, siada, raczkuje, walczy tak długo, aż całkiem nie padnie. Męczy się strasznie, a ja wtedy razem z nią. Czasem już naprawdę nie mam siły i nie wiem co robić.


Tego posta pisałam kilka dni temu. Zawieruszył się w roboczych. Kilka dni temu też wybił się 8 ząbek i z wieczornym zasypianiem jest jakby lepiej. Oby tak już zostało. Dwa razy pod rząd udało mi się pokołysać ją chwilę, pośpiewać kołysanki i zasnęła w 10 minut. I mimo że nie chciałam żeby zasypiała mi na rękach, to jednak wolę 10 minut kołysania niż godzinę leżenia i czekania aż Karolcia padnie. Ciekawe jak długo taka tendencja się utrzyma...


Mamy, które macie ten sam problem, łączmy się w bólu i bądźmy dobrej myśli. Przecież w końcu kiedyś to się zmieni :)
Jogging to doskonały pomysł na powrót do formy po ciąży. Jak jednak połączyć tę aktywność sportową z obowiązkami domowymi i opieką nad dzieckiem?

Napisz w kilku zdaniach (500-750 znaków), jak znaleźć czas na jogging w napiętym grafiku młodej mamy. 
Najciekawszą pracę nagrodzimy bonem upominkowym w wysokości 250 zł do wykorzystania z Klubie Zakupowym Limango lub w Outlecie Limango.

Konkurs został zorganizowany przy współpracy z Supermamy.limango.pl - blogiem lifestylowym dla Mam.

Regulamin konkursu: 
- Konkurs trwa od 11.04.2015 do 23.04.2015 r.

- Prace należy podesłać w formie tekstu na adres: bedemamusia@gmail.com
- Ogłoszenie wyników nastąpi dnia 29.04.2015 r. na moim blogu.
- Zwycięzca konkursu otrzyma nagrodę w postaci bonu o wartości 250 zł, który może być wykorzystany w 
klubie zakupowym Limango.pl oraz w outlecie internetowym Limango.
Regulamin skorzystania z bonu znajduje się na stronie: http://www.limango.pl/info/regulamin/promocje/#regulamin_realizacji_bonów_o_wartości_50,_100,_150_i_200_zł


Czekam na Wasze zgłoszenia i zapraszam do udziału! Macie jeszcze 5 dni :)
Pewnego dnia mnie olśniło ;) pomyślałam, że przydałby nam się termos na jedzenie dla Karolci. Szukałam tego idealnego i znalazłam. Jestem bardzo zadowolona z jego zakupu i szczerze mogę go polecić, bo jest sprawdzony.
źródło: http://www.tumtumtots.com

- Termos ma pojemność 300 ml i służy głównie do przechowywania posiłków stałych, ale jak potrzebuję mieć ciepłą wodę na mleko, np. w podróży to też sprawdza się idealnie. Gdy w lutym podróżowaliśmy do Warszawy, wlałam wrzątek o 2 w nocy a 8 rano woda nadal była ciepła.
- Według producenta termos trzyma ciepło do 4 godzin, ale ja przetestowałam, że jest to znacznie dłużej.
- Można myć w zmywarce. Wykonany jest ze stali nierdzewnej i jest oczywiście wolny od BPA.
źródło: http://www.tumtumtots.com

Wykorzystuję go teraz przy dobrej pogodzie. Gdy jedziemy gdzieś na wycieczkę, pakuję do niego ciepłą kaszkę i Karolcia ma gotowe pyszne drugie śniadanko.
Jeśli zastanawiacie się czy warto kupić termos dla dziecka na posiłki stałe to zdecydowanie mówię, że warto :)
Wiosna idzie, lato już niedługo, przyszedł więc czas, żeby zastanowić się nad kupnem spacerówki typu parasolka, żeby nie zajmowała dużo miejsca w aucie i była idealna na wycieczki. A w przyszłości służyła jako wózek w razie "w". Bo gdy Karolcia zacznie już sama chodzić nie będę przecież za każdym razem tarabaniła się z dużym Camarelo.

Oczywiście spacerówek masa, nie wiadomo w czym wybierać, czym się sugerować. Zakupy przez Internet, bez wcześniejszego oglądania, nie wchodziły w tym wypadku w grę. Ja muszę najpierw wózki pomacać, przymierzyć do nich Karolkę i dopiero wtedy mogę zdecydować się na coś konkretnego. Niestety u nas w mieście nie ma dużego sklepu z wózkami, wybraliśmy się więc na małą wycieczkę do miasta niedaleko nas w poszukiwaniu idealnej spacerówki.

Na miejscu oczywiście wózków od groma i co tu wybrać! Od razu odrzuciłam wózki z plastikowymi kołami, jak zobaczyłam jakie z nich klekoty to zrezygnowałam nawet z ich oglądania. Moją uwagę przykuły dwa modele z kauczukowymi kółkami. Espiro Metro i Baby Design Enjoy. Jednak moje serce podbił Baby Design. Jest prawie identyczny jak Espiro Magic, a właśnie spacerówki w tym stylu najbardziej mi się podobają. Okazało się jednak, że Baby Design Enjoy nie składa się jednak w parasolkę, ale to nie problem. Po złożeniu również zajmuje niewiele miejsca. Został już przez nas przetestowany i naprawdę daje radę. Nie hałasuje, nie trzęsie, dobrze się prowadzi. Jakościowo jest super i przede wszystkim bardzo podoba się Karolci. Uwielbia w nim jeździć :) Oczywiście rozkłada się na płasko, ma pasy, podnóżek i kosz na zakupy (niewielki, ale zawsze to coś).

A poniżej zdjęcia naszej nowej fury :)

Spacerówka rozłożona na płasko

Można podglądnąć co dzieje się w środku ;)

W pozycji siedzącej

Tak się prezentuje
A tak mało miejsca zajmuje w naszym bagażniku (jak zwykle jeden wielki syf w środku ;))

Jogging to doskonały pomysł na powrót do formy po ciąży. Jak jednak połączyć tę aktywność sportową z obowiązkami domowymi i opieką nad dzieckiem?

Napisz w kilku zdaniach (500-750 znaków), jak znaleźć czas na jogging w napiętym grafiku młodej mamy. 
Najciekawszą pracę nagrodzimy bonem upominkowym w wysokości 250 zł do wykorzystania z Klubie Zakupowym Limango lub w Outlecie Limango.

Konkurs został zorganizowany przy współpracy z Supermamy.limango.pl - blogiem lifestylowym dla Mam.

Regulamin konkursu: 
- Konkurs trwa od 11.04.2015 do 23.04.2015 r.

- Prace należy podesłać w formie tekstu na adres: bedemamusia@gmail.com
- Ogłoszenie wyników nastąpi dnia 29.04.2015 r. na moim blogu.
- Zwycięzca konkursu otrzyma nagrodę w postaci bonu o wartości 250 zł, który może być wykorzystany w
klubie zakupowym Limango.pl oraz w outlecie internetowym Limango.
Regulamin skorzystania z bonu znajduje się na stronie: http://www.limango.pl/info/regulamin/promocje/#regulamin_realizacji_bonów_o_wartości_50,_100,_150_i_200_zł


Czekam na Wasze zgłoszenia i zapraszam do udziału!
W końcu doczekałam się sklepu H&M online. Jak zobaczyłam te dziecięce ciuszki to oczywiście nie mogłam się oprzeć i zrobiłam zakupy dla Karolci z myślą o wiośnie i lecie. Dwa wieczory spędziłam zastanawiając się co wybrać, co by się przydało i w czym Karolci będzie najwygodniej i najładniej :) W końcu mój wybór padł na takie ubranka.



Skorzystałam też z promocji -25% na kolekcję dziecięcą w Reserved i kupiłam Karolci dwie koszulki z krótkim rękawem. Jak szaleć to szaleć ;)

Oczywiście podczas zakupów nie zapomniałam o sobie i stałam się posiadaczką dwóch par butów idealnych na wiosnę.


Teraz pozostaje tylko czekać na ciepłe dni. Już nie mogę się doczekać aż będziemy chodzić na długie spacery, plac zabaw i spędzać dużo czasu w ogrodzie. Jak na razie musimy się jeszcze uzbroić w cierpliwość, bo jak na złość dziś od rana pada deszcz...
W domu posprzątane, jedynie okna nieumyte, bo przecież ciągle pogoda w kratkę, raz deszcz, raz śnieg, więc szkoda mojego wysiłku, jak i tak zaraz wszystko będzie brudne. Ozdoby świąteczne ubarwiają dom. Pozostało jeszcze pieczenie, czyli to co lubię najbardziej :) W tym roku szaleję. Na wytrawnie piekę wege pasztet i karczek, a na słodko mazurek cytrynowy, mazurek z białą czekoladą i kokosem oraz sernik cytrynowy. Będzie pysznie :)

Życzę Wam drodzy czytelnicy dużo spokoju, miłości i przede wszystkim zdrowia dla Was i Waszych pociech! Smacznego jedzonka, pysznych ciast i suchego Śmigusa Dyngusa (bo ja nie lubię tej tradycji). Wszystkiego najlepszego w te święta! Odezwę się po świętach :)



PS. Pamiętajcie, że jak co miesiąc ruszyła Blogosfera Canpol. Tym razem do testowania jest okrycie kąpielowe, aspirator i szczotka. Może tym razem znów uda się przetestować taki zestaw ;)
Do spacerówki przesiadłyśmy się w połowie lutego. Trochę późno, bo Karolcia miała wtedy 8,5 miesięcy, ale gondola była tak obszerna, że nie było wcześniej takiej potrzeby. Tym bardziej, że miała podnoszone oparcie, więc Mała mogła spokojnie w niej siedzieć. Zresztą, zimowe spacery odbywały się tylko w porze drzemki, więc nie było takiej potrzeby.

Odkąd Karolcia jeździ w spacerówce drzemka na świeżym powietrzu graniczy z cudem. Świat jest przecież taki interesujący i tyle się wokół dzieje. Musi być naprawdę zmęczona, żeby zasnąć.

Udało się zasnąć. Spacerówka rozłożona jest na płasko.
Kupując wózek Camarello Sevilla 2w1, o którym pisałam TU raczej zwracaliśmy uwagę na gondolę, żeby była duża, żeby miała podnoszone oparcie, dużą budę. W trakcie zakupu pominęliśmy spacerówkę, bo przecież gondola ważniejsza. Przyszedł jednak czas na wersję spacerową i dopiero mogliśmy się z nią na spokojnie zapoznać.


Okazało się, że spacerówka, tak jak i gondola, jest super. Przede wszystkim jest spora, dziecko ma więc w niej dużo miejsca. Ma wkładkę dla mniejszych dzieci, oczywiście 5 punktowe pasy, pałąk, regulowane oparcie i regulowany podnóżek. I przede wszystkim ogromną budę, która chroni od wiatru i słońca. Można ją montować przodem i tyłem do kierunku jazdy. Obsługa całości jest bardzo prosta i podniesienie lub opuszczanie oparcia robi się bezszelestnie. Jesteśmy z niej naprawdę zadowoleni. Gdybym miała jeszcze raz wybierać wózek bez wahania wybrałabym właśnie Camarelo.