Kocham moje dziecko :)

, , 2 comments
Piszę ostatnio rzadziej, bo niestety nie mam na to zwyczajnie czasu. Mimo, że jestem na urlopie macierzyńskim to firma działa i poświęcam jej nieco czasu, do tego dochodzą obowiązki domowe, a jak znajdę chwilę to po prostu odpoczywam. Takich odpoczynków jest niewiele, bo moje dziecko w dzień nie chce spać. Podobno niemowlaki śpią po 20 godzin na dobę. Niezła ściema, bo jak moje dziecko prześpi w ciągu całej doby 14 godzin to jest duży sukces. Całe szczęście nocki mamy przespane i Malutka zasypia zazwyczaj koło 21. Budzi się później koło północy lub koło 1, następnie po 3 i koło 6. Bywa różnie, ale udaje nam się nawet czasem pospać do 9 :) Złote dziecko :) W dzień też jest złote, ale wymaga ciągłej uwagi. Drzemki trwają zazwyczaj 5-10 minut :) Bo zamiast spać to lubi być noszona na rączkach, lubi jak jej śpiewam, jak ją lulam i kołyszę. Dobrze, że ma swoje chwile aktywności, kiedy leży sama w łóżeczku i patrzy się na różne zabaweczki. Furorę robi ostatnio książeczka kontrastowa, którą dostała od naszych znajomych. 


W książeczkę wpatruje się czasem nawet z pół godziny, zaczyna się do niej uśmiechać i coś tam gaworzyć. Polecam taką książeczkę wszystkim mamom, ponieważ naprawdę przyciąga ona uwagę maluszka (sama w to nie wierzyłam, dopóki nie przekonałam się na własne oczy).

Oczywiście nie narzekam na swoje dziecko, bo uważam, że i tak mamy sielankę :) 
Kocham moje dziecko nawet wtedy, gdy:
- zrobi kupę po pachy, a jest 1 w nocy i ładnie już mogła zasypiać, a tu czeka nas rozbieranie, ubieranie, mycie i przewijanie. Później najczęściej następuje czkawka i wtedy znowu jest karmienie, ogólnie niekończąca się opowieść :)
- gdy spieszymy się na jakieś spotkanie, a moje dziecko znów robi kupę po pachy i znowu mamy niekończącą się opowieść. 
- robi kupę z wyrzutem wprost na moją świeżo wypraną bluzkę. 
- przy zmianie pieluszki sikanie następuje w chwili zabrania starej i podłożenia nowej, w wtedy zazwyczaj całe ciuszki są zasikane. 
- podniosę je do odbicia, podłożę pieluszkę na ramię, a moje dziecko obróci głowę tak, aby ulać wprost na mnie i na siebie. 
- ja piszę notkę, a moje dziecko właśnie zachciało być wzięte na rączki

Tym samym kończę, bo ostatnie zdanie stało się prawdą :) Bardzo Cię kocham moje dziecko :)

2 komentarze:

  1. Kupa po pachy to ubaw po pachy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczęłam czytać Twojego bloga będąc w ciąży, tak "od początku historii". Moja mała ma już 3 tygodnie, a ja co czytam Twoje posty tak czuję jakbyś trochę Naszą historię opowiadała :) Pewnie po prostu tak wyglądają pierwsze miesiące macierzyństwa ;P Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń