Wybaczcie, że napisanie drugiej części tyle trwało, ale święta i te sprawy. Ogólnie dużo się dzieje i nie ma czasu na nudę. Ale już jest druga część, zobaczcie czy tym razem trafimy na przynajmniej "dobre" mleko.

Zagubionych odsyłam do mojej pierwszej części TU oraz do posta sprzed dwóch lat TU (tak dla porównania).

Przypominam, że porównuję mleka następne, oznaczone nr 2.

Bebiko 2 
Składniki: laktoza (z mleka), odtłuszczone mleko w proszku, oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, kokosowy, słonecznikowy), galaktooligosacharydy 8,24% (z mleka), fruktooligosacharydy 0,58%, węglan wapnia, chlorek potasu, chlorek choliny, kwas L-askorbinowy, tauryna, lecytyna sojowa, L-askorbinian sodu, siarczan żelazawy, L-tryptofan, inozytol, octan DL-alfa-tokoferolu, L-izoleucyna, sól sodowa, 5'-monofosforanu urydyny, siarczan cynku, 5'-monofosforan cytydyny, chlorowodorek L-cysteiny, 5'-monofosforan adenozyny, sól sodowoa, 5'-monofosforanu inozyny, niktynamid, sól sodowa 5'-monofosforanu guanozyny, L-karnityna, D-pantotenian wapnia, kwas foliowy, siarczan miedzi, palmitynian retinylu, DL-alfa-tokoferol, D-biotyna, chlorowodorek tiaminy, chlekalcyferol, cyjanokobalamina, chlorowodowek pirydoksyny, siarczan manganu, jodek potasu, fitomenadion, selenin sodu. Zawiera mieszaninę oligosacharydów GOS/FOS (galaktooligosacharydy i fruktooligosacharydy): 0,8 g / 100 ml.

Wartość odżywcza: energia 68 kcal, tłuszcz 3 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1,3 g, węglowodany 8,6 g w tym cukry 8,5 g.

Nawet nie najgorsze. Aczkolwiek laktoza na pierwszym miejscu nie bardzo mnie przekonuje. Ma prebiotyki.

Taki sam skład ma również Bebiko w wersji 2R, czyli z kleikiem ryżowym. Do składu dochodzi jednak skrobia i kleik ryżowy 4,7%. Jednak uważam, że w takim procencie mleko wcale nie jest  bardziej syte niż zwykle.

Bebiko Pro+ 2
Składniki: odtłuszczone mleko, laktoza z mleka, oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, kokosowy, słonecznikowy), galaktooligosacharydy (8,2%) z mleka, odmineralizowane białko serwatkowe z mleka, nieodmineralizowane białko serwatkowe z mleka, fruktooligosacharydy (0,58%), fosforan wapnia, lecytyna sojowa (emulgator), węglan wapnia, cytrynian potasu, kwas askorbinowy, chlorek choliny, kwas cytrynowy, wodorotlenek potasu, tauryna, L-izoleucyna, siarczan żelazawy, wodorotlenek wapnia, L-tryptofen, L-askorbinian sodu, octan DL-alfa-tokoferolu, chlorek magnezu, nikotynamid, kultury bakterii: B. brave, S. thermophilus, fitomenadion, inozytol, siarczan cynku, cholekalcyferol, octan retinylu, sól sodowa 5-monofosforanu urydyny, 5-monofosforan cytydyny, cytrynian choliny, 5-monofosforan adenozyny, sól sodowa 5-monofosforanu inozyny, palmitynian askorbylu, D-pantotenian wapnia, L-karnityna, sól sodowa 5-monofosforanu guanozyny, chlorowodorek pirydoksyny, chlorowodorek tiaminy, cyjanokobalamina, kwas foliowy, siarczan miedzi, ryboflawina, palmitynian retinylu, DL-alfa-tokoferol, D-biotyna, jodek potasu, siarczan manganu, selenin sodu. Zawiera oligosacharydy GOS/FOS (galaktooligosacharydy i fruktooligosacharydy) w ilości 0,8 g/100 ml.

Wartość odżywcza: energia 66 kcal, tłuszcz 2,9 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1,2 g, węglowodany 8,4 g w tym cukry 8,3 g.

Nie bardzo potrafię dojść do tego, czym się różni zwykłe Bebiko od Bebiko Pro+. Poza tym, że w tym drugim laktoza jest na drugim miejscu. Pro+ ma również odmineralizowane białko serwatkowe z mleka oraz nieodmineralizowane białko serwatkowe z mleka. Wychodzi na to, że skoro ma te dwa dodatkowe składniki powinno być bardziej kaloryczne, a nie jest. Poza tym jest również najmniej tłuste. Chyba nie dojdę z tym do ładu i składu. Stawiam je więc na równi.

Hipp 2 Bio Combiotik

Składniki: Odtłuszczone mleko*, laktoza*, oleje roślinne* (palmowy**, rzepakowy*, słonecznikowy*), serwatka* z mleka częściowo odmineralizowana w proszku, błonnik pokarmowy (galaktooligosacharydy z laktozy), węglan wapnia, witamina C, chlorek potasu, L-tryptofan, chlorek wapnia, siarczan żelazawy, stabilizator - kwas mlekowy, naturalne kultury bakterii kwasu mlekowego (Lactobacillus fermentum hereditum®***), witamina E, witamina A, niacyna, tlenek cynku, kwas pantotenowy, siarczan miedzi, witamina K, witamina B1, witamina B6, siarczan manganu, kwas foliowy, biotyna, jodan potasu, witamina B2, selenian sodu, witamina D, witamina B12.

*z rolnictwa ekologicznego
**olej palmowy ze zrównoważonych upraw ekologicznych, certyfikowanych przez niezależne jednostki kontrolne
***Lactobacillus fermentum CECT5716

Wartość odżywcza w 100 ml: energia 70 kcal, tłuszcze 3,5 g, w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1,1 g, węglowodany 7,9 g w tym cukry 7,8 g (z laktozy, z naturalnego cukru mlecznego).

Powiem Wam, że te mleko najbardziej mi odpowiada. Nie ma maltodekstryny, nie ma syropu glukozowego ani innych shitów. Jest ekologiczne, ma preabiotyki i probiotyki. Jedyne co mnie razi to ten olej palmowy... Niby ze zrównoważonych upraw, ale co z tego. Nawet najbardziej ekologiczny utwardzony olej palmowy będzie niezdrowy... Hipp jest też najtłustszym mlekiem. Co może być i zaletą i wadą.

Na tym kończę dzisiejszą część i wypatrujcie niedługo ostatniej.

Chciałam już dziś złożę Wam, moi kochani czytelnicy, życzenia wielkanocne. Wiem, że jak jutro wpadnę w wir roboty, to nie będę kontaktować z Internetem. No może jedynie Instagram będzie mi bliski ;) a co, trzeba narobić innym smaka świątecznymi wypiekami. 

Wesołych Świąt, spędzonych w rodzinnej, spokojnej atmosferze, bez kłótni i sprzeczek. Dużo wolnego czasu, jak nie upieczecie jednego mazurka, to się nic nie stanie ;) spędźcie go razem, z dziećmi, dajcie im jak najwięcej siebie. Życzę Wam też zdrowia, bo ono jest bardzo ważne, aby żadna gorączka nie popsuła Wam świątecznych planów (my już swoje odchorowaliśmy wczoraj, więc mam nadzieję, że święta tym razem będą nasze! bo na Boże Narodzenie nie mogliśmy poszaleć). I na koniec życzę Wam, żeby spełniły się Wasze wszystkie marzenia i plany!

A z takich bardzo przyziemnych życzeń to jeszcze smacznych mazurków, kolorowych pisanek i oczywiście mokrego dyngusa!

Czy istnieje coś takiego jak "najlepsze mleko modyfikowane"? Przecież to oczywiste, że najlepsze jest mleko matki. Nawet najlepsze mleko modyfikowane nie zastąpi mleka matki, ale wiadomo, że z karmieniem piersią bywa różnie. Niektóre mamy sięgają po mleko modyfikowane już od samego początku, inne dopiero po zakończeniu karmienia, a inne nie mają z nim styczności w ogóle. Nie mnie oceniać, każda ma własne sumienie w tej kwestii. Ja jednak jestem za jak najdłuższym karmieniem piersią, a przede wszystkim przez pierwszy rok życia dziecka.

Źródło: pixabay.com
Postanowiłam jednak napisać dla Was ten post, bo wiem, że często szukacie takich informacji. Na blogu pojawił się już kiedyś artykuł na ten temat, ale pomyślałam, że warto byłoby go zaktualizować i dodać jeszcze inne informacje, takie jak wartość odżywcza, zawartość cukrów itd. Jeśli chcecie zobaczyć ostatnie zestawienie zapraszam TU.

A zatem zastanówmy się jakie mleko modyfikowane wybrać.
Porównałam ze sobą mleka następne, oznaczane cyfrą 2. Są one przeznaczone dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia. Kolejność mlek całkowicie przypadkowa.

Bebilon profutura 2

Składniki: Laktoza z mleka, odmineralizowana serwatka z mleka w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, bezwodny tłuszcz mleczny, olej rzepakowy, olej słonecznikowy, olej kokosowy, olej z organizmów jednokomórkowych, galaktooligosacharydy z mleka 8,16%, , koncentrat białka serwatkowego (z mleka), lipidy jaja kurzego, olej rybi, fruktooligosacharydy 0,58%, węglan wapnia, chlorek potasu, fosforan wapnia, chlorek magnezu, kwas L-askorbinowy, cytrynian potasu, tauryna, L-askorbinian sodu, lecytyna sojowa (emulgator), siarczan żelazawy, octan DL-alfa-tokoferolu, siarczan cynku, sól sodowa 5’-monofosforanu urydyny, 5’-monofosforan cytydyny, inozytol, 5’-monofosforan adenozyny, sól sodowa 5’-monofosforanu inozyny, nikotynamid, sól sodowa guanozyno 5'-monofosforanu guanozyny, L-tryptofan, D-pantotenian
wapnia, kwas foliowy, L-karnityna, siarczan miedzi, palmitynian retinylu, DL-alfa-tokoferol, D-biotyna, chlorowodorek tiaminy, cyjanokobalamina, cholekalcyferol, chlorowodorek pirydoksyny, siarczan manganu, jodek potasu, fitomenadion, selenin sodu.

Zawiera mieszaninę prebiotyków (galaktooligosacharydy i frukooligosacharydy: 0,8g/100ml).

Wartość odżywcza w 100 ml: energia 68 kcal, tłuszcz 2,9 g w tym kwasy nasycone 1,4 g, węglowodany 8,8 g, w tym cukry 8,7 g.

W składzie wytłuściłam 3 produkty, które są dla mnie dziwne.
Olej rybi - niby spoko, ale nie wiemy z jakich ryb pochodzi.
Nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak olej z organizmów jednokomórkowych i trochę przeraziła mnie ta nazwa. Musiałam to wygooglować i oto co znalazłam "Mortierella alpina – jednokomórkowy grzyb produkujący olej zawierający kwas arachidonowy (ARA). Jest to wielonienasycony kwas ω-6, jego odpowiednikiem jest nasycony kwas arachidowy występujący w oleju z orzeszków ziemnych (arachidowym). Dlaczego producenci dodają ten kwas do mieszanek? Bo to jest tak na prawdę w połączeniu z innymi kwasami nienasyconymi kwasem linolowym i kwasem linolenowym – witamina F. Co ciekawe, człowiek nie może ich wytwarzać je sam, dlatego nazywane są niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi – NNKT." (Źródło: http://www.mlecznewsparcie.pl/2016/02/analiza-specyficznych-skladnikow-mieszanek-mlekozastepczych/). 
Lecytyna sojowa - niby nie jest szkodliwa, ale pod warunkiem, że nie jest wytworzona z soi modyfikowanej genetycznie, a o tym niestety producent nie wspomina...

Bebilon z pronutra+ 2

Składniki: laktoza z mleka, oleje roslinne (palmowy, rzepakowy, kokosowy, słonecznikowy, z organizmów jednokomórkowych), maltodekstryna, odtłuszczone mleko w proszku, koncentrat białka serwatkowego w proszku (z mleka), galaktooligosacharydy z mleka (8,14%), fruktooligosacharydy (0,57%), weglan wapnia, olej rybi, cytrynian potasu, chlorek wapnia, chlorek choliny, kwas L askorbinowy, L-askorbinian sodu, tauryna, emulgator: lecytyna sojowa, siarczan zelazawy, fosforan wapnia, chlorek magnezu, inozytol, octan DL-alfatokoferolu, siarczan cynku, L-tryptofan, sól disodowa 5'-monofosforanu urydyny, 5'-monofosforan cytydyny, 5'-monofosforan adenozyny, sól sodowa 5'-monofosforanu inozyny, nikotynamid, L-karnityna, sól sodowa 5'-monofosforanu guanozyny, D-pantotenian wapnia, kwas foliowy, siarczan miedzi, palmitynian retinylu, DL-alfa tokoferol, D-biotyna, chlorowodorek tiaminy, cholekalcyferol, cyjanokobalamina, chlorowodorek pirydoksyny, rybo awina, siarczan manganu, jodek potasu, tomenadion, selenin sodu.

Wartość odżywcza w 100 ml: energia 68 kcal, tłuszcz 3 g w tym kwasy nasycone 1,2 g, węglowodany 8,6 g w tym cukry 6,5 g.

Porównując te dwa mleka, uważam, że pierwsze jest lepsze. Nie zawiera słodkiej maltodekstryny, która w zasadzie nie jest niebezpieczna dla zdrowia, ale nie do końca zdrowa. Ma bardzo wysoki indeks glikemiczny i powoduje bardzo duże skoki cukru we krwi. Poza tym może niekorzystnie wpływać na florę bakteryjną w układzie pokarmowym. Ma również olej palmowy, który zawiera szkodliwe tłuszcze trans, nie wiem więc po co producent dodaje go do mleka, które ma być "zdrowe".

Mleko Babydream 2
Skład: Mleko w proszku odtłuszczone, demineralizowana serwatka w proszku (z mleka), oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, słonecznikowy), skrobia, syrop glukozowy, laktoza (z mleka), węglan wapnia, emulgator: lecytyny ( z soi), chlorek potasu, sole wapniowe  kwasu ortofosforowego, cytrynian sodu, cytrynian potasu, witaminy (L-askorbinian wapnia, 6-palitynian-L-askorbylu, nikotynamid, D-pantotenian wapnia, octan DL- alfa- tokoferylu, octan D- alfa- tokoferylu, DL-alfa tokoferol, octan retinolu, retinol, monoazotan tiaminy, chlorowodorek tiaminy, chlorowodorek pirydoksyny, ryboflawina, kwas foliowy, filochinon, D-biotyna, cholekalcyferol, cyjanokobalamina), L-fenyloalanina, węglan magnezu, L-tryptofan, mleczan żelaza (II), tauryna, tlenek cynku, siarczan miedzi (III), siarczan cynku, jodan potasu, siarczan manganu, selenian (VI) sodu.

Wartość odżywcza w 100 ml: energia 68 kcal, tłuszcz 3 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1,1 g, węglowodany 8,8 g w tym cukry 6,6 g.
Skrobia - niby nic, ale jaka? Kukurydziana? Ziemniaczana? Tego nie wiemy... A po co ta skrobia? Przecież nie jest konieczna.
Syrop glukozowy - jego obecność od razu dyskwalifikuje mleko jak dla mnie.

Dwa lata temu skład tego mleka był jednak inny, lepszy. Bez syropu glukozowego. Sami zobaczcie http://bedemamusia.blogspot.com/2015/07/jakie-mleko-modyfikowane-wybrac.html

Na koniec tej części mój faworyt.
Holle 2 ekologiczne mleko zastępcze
Skład: Odtłuszczone mleko** (Niemcy), serwatka w proszku* częściowo pozbawiona soli mineralnych, oleje roślinne* (olej palmowy*, olej rzepakowy*, olej słonecznikowy*), maltodekstryna*, mleko odtłuszczone w proszku**, skrobia*, węglan wapnia, cytrynian sodu, chlorek potasu, witamina C, fosforan wapnia, mleczan żelaza, witamina E, chlorek sodu, siarczan cynku, niacyna, D-pantotenian wapnia, siarczan miedzi, witamina A, witamina B1, witamina B6, siarczan manganu, jodan potasu, kwas foliowy, witamina K, selenian sodu, witamina D

*z upraw biologicznych
**z upraw biodynamicznych

Wartość odżywcza w 100 ml: energia 69 kcal, tłuszcze 3,3 g w tym kwasy tłuszczowe nasycone 1,1 g, węglowodany 8,2 g w tym cukry 4,5 g.

Jedynie ta maltodekstryna mi nie pasuje... I skrobia. I olej palmowy. Mimo iż z upraw biologicznych...

Składniki zawarte w mlekach modyfikowanych naprawdę mnie przerażają i uważam, że powinno się o tym głośno mówić. Bo wiele mam sięga po mieszanki z własnej wygody (chociaż czy jest coś wygodniejszego niż wyciągnięcie piersi i nakarmienie nią dziecka). Ale to już temat na osobny post.

Wpis podzielę na 2, a może nawet na 3 posty, ze względu na ogromną zawartość informacji. Chcę też, aby były one rzetelne i pomocne, dlatego też, aby dłużej nie zwlekać z ich publikacją, pokazuję Wam dziś pierwszą część. Kolejnych wypatrujcie. Postaram się dodać je jak najszybciej.


video

Liczenie wymaga od dziecka myślenia abstrakcyjnego i na tym poziomie, który pokazałam Wam na filmie, jest raczej wyuczoną wyliczanką, niż prawdziwym liczeniem. Co nie zmienia faktu, że jestem z tego "liczenia" dumna ;) Z pewnością trochę jeszcze potrwa, zanim Karolinka zrozumie istotę liczenia. Widzę jednak, że do "3" idzie jej to całkiem nieźle. Potrafi policzyć na palcach, rozdzielić coś dla trzech osób, pomyśleć ile potrzeba przedmiotów i samej to policzyć. A dalej to już właśnie taka wyliczanka :)

*Kanapa nie jest brudna, ani zasikana ;) wcześniej została brutalnie potraktowana flamastrem.
Odkąd pamiętam lubiłam książki. Jako nastolatka lubiłam czytać, w bibliotece pojawiałam się bardzo często i kręciło mnie wyszukiwanie różnych książkowych nowości. W szczególności lubiłam książki przygodowe, niekoniecznie te dla dziewczyn, chociaż te typowo dziewczyńskie np. "Pamiętnik księżniczki" czytało się wyjątkowo szybko i łatwo. Nie wiem czy kojarzycie książki z serii "Wehikuł Czasu". To było coś. Taka prawdziwa przygoda. Później pojawił się Harry Potter i był szał. Te trzy tytułu łączy jedno łatwość czytania, pewna tajemnica i ciekawość, co też wydarzy się na następnych stronach.

Trochę czasu minęło i wpadłam nieco z obiegu jeśli chodzi o literaturę młodzieżową. Ciężko jest mi być ekspertem w tej dziedzinie, skoro nie mam porównania. Nie wiem też co jest modne, chociaż czy moda jest najważniejsza? Mimo wszystko chciałam podzielić się z Wami dwoma książkami, które przypadną do gustu nawet dorosłemu, a mam nadzieję, że nastolatkom lubiącym czytać tym bardziej.

"Alcatraz kontra bibliotekarze. #1 Piasek Raszida" Brandon Sanderson wydawnictwo IUVI


Alcatraz Smedry nie wydaje się przeznaczony do niczego poza katastrofami. Na trzynaste urodziny otrzymuje paczkę ze spadkiem po nieżyjących rodzicach – a w niej zwykły woreczek ze zwykłym piaskiem. Prezent zostaje jednak niemal natychmiast skradziony. To uruchamia lawinę zdarzeń,

które uświadomią Alcatrazowi, że jego rodzina jest częścią grupy walczącej przeciwko Bibliotekarzom – tajnej, niebezpiecznej i złowrogiej organizacji, która faktycznie rządzi światem. Piasek Raszida ma pozwolić Bibliotekarzom zdobyć władzę absolutną. Alcatraz musi ich powstrzymać… uzbrojony wyłącznie w okulary i wyjątkowy talent do bycia wyjątkową ofiarą losu…

Książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Nie jest nudna, nie ma długich opisów, za którymi szczerze mówiąc nie przepadam. A tu wszystko jest wyważone. Jeśli macie w rodzinie nastolatka, który uwielbia czytać, to z pewnością zakup tej książki okaże się strzałem w dziesiątkę. Poza tym w środku znajdziemy fajne, komiksowe ilustracje.



"Całkiem obcy człowiek" Rebecca Stead wydawnictwo IUVI.


„Która to prawdziwa ty? Ta, która zrobiła coś okropnego, czy ta, która się przeraziła tym, co zrobiła? I czy jedna może przebaczyć drugiej?”
Bridge, Tabitha i Emily znają się od zawsze, ale ten rok testuje ich przyjaźń.
Em ma chłopaka (tak jakby), który prosi ją o szczególnego rodzaju zdjęcia. Tab jest młodą feministką i potrafi przejrzeć każdego na wylot, a Bridge z jakiegoś powodu zaczęła nosić kocie uszy i wciąż stara się zrozumieć, dlaczego przeżyła wypadek, którego nie powinna przeżyć. Są najlepszymi przyjaciółkami i kierują się jedną zasadą: nigdy nie kłócić się ze sobą. Czy to pomoże im przetrwać?
Sherm usiłuje zrozumieć, dlaczego ludzie rozstają się po wielu latach małżeństwa i jak to jest przyjaźnić się z dziewczyną, a dla pewniej licealistki Walentynki okażą się najtrudniejszym dniem w życiu. A, i jeszcze Jamie, poważny starszy brat, którego głupi zakład z kumplem kończy się… no, prawie katastrofą.

Ta książka jest zdecydowanie bardziej dziewczyńska. Chłopcy nie przepadają za książkami o miłości, przyjaźni i zawiłościach z nimi związanych, a ta książka jest właśnie o tym. O nastolatkach, które próbują znaleźć własne miejsce w świecie. Dlatego szczególnie polecam ją nastolatkom, które lubią przyjemne książki o babskich sprawach ;)

Obie książki są nowością wydawniczą. Ich premiera miała miejsce niecały miesiąc temu, dokładnie 15.02. Możecie je zamówić na stronie wydawnictwa IUVI http://iuvi.pl

A czy Wy macie swoje ulubione książki z czasów młodzieńczych? A może nadal w wolnych chwilach sięgacie po takiego typu literaturę?