Kilka kwestii w jednym poście

, , 1 comment
Od jutra będziemy w 15 tygodniu, czeka nas też wizyta u lekarza. Już się nie mogę doczekac tej wizyty. USG raczej nie będę miała, ale umówię się na kolejną wizytę, na której będzie już robione USG i wtedy pewnie poznamy płeć dziecka. Jestem taka ciekawa kto mieszka w środku :) Często rodzina i znajomi pytają mnie czy wolałabym chłopca, czy dziewczynkę. A ja odpowiadam, że jest mi wszystko jedno, bo najważniejsze jest dla mnie, aby dziecko było zdrowe. Oczywiście w przyszłości bardzo chciałabym mieć parkę, bo wtedy jednak jest w rodzinie jakaś taka równowaga :)

Zastanawialiśmy się już z mężem jakie imię mogłoby nosić nasze maleństwo, ale dopóki nie poznamy płci to chyba na nic konkretnego się nie zdecydujemy. Nie mam i nie miałam nigdy żadnych marzeń dotyczących imion moich dzieci, stąd też jest nam trochę trudno wybrać imię, które całkowicie by nam się podobało. Pocieszam się jednak faktem, że zostało nam jeszcze sporo czasu i z pewnością coś wymyślimy :)

Będąc przy takich przyziemnych sprawach, zaczęliśmy powoli planować, gdzie moglibyśmy ustawić łóżeczko dziecka i inne potrzebne akcesoria. Sprawa też nie była do końca prosta, ale w końcu doszliśmy do porozumienia i znaleźliśmy złoty środek. Wiem, że to jest wcześnie na podejmowanie takich dezycji, ale bardzo lubię mieć w głowie różne plany i jestem teraz przynajmniej spokojna, że uda nam się wszystko ładnie pomieścić. Poza tym czas tak szybko leci, że nim się obejrzę już będziemy kupować mebelki i inne rzeczy. Te 15 tygodni zleciało tak szybko...

Od czasu rozpoczęcia II trymestru moje samopoczucie bardzo się poprawiło i nabrałam wielkiej chcęci na oglądanie w sklepach rzeczy dla dzieci. Wyczytałam na forum M jak Mama, że w Tesco jest teraz przecena dziecięcych ubranek. Z ciekawości pojechaliśmy z mężem do sklepu i pooglądaliśmy sobie te maleńkie, przesłodkie ubranka. Mogłabym tak godzinami stać, przebierać i oglądać. Ceny były naprawdę przystępne. Jeden komplecik (spodnie i koszulka) był za jedyne 9 zł! Jednak powstrzymaliśmy się i nie kupiliśmy na razie nic. Zrobiliśmy to dlatego, że po pierwsze nie znamy płci dziecka (nie chciałabym ubierać dziecka w niebieskie lub różowe ubranka, ale niestety w sklepach jest podział najczęściej na takie właśnie kolory i nic poza tym, nie jestem z tego powodu szczęśliwa, bo nie lubię takiego podziału), a po drugie od mojej kuzynki dostaliśmy ogromny karton ciuszków po jej 3 córeczkach i musimy to najpierw przejrzeć, żeby zobaczyć co z tego nam się przyda, a co będziemy musieli dokupić.

Na koniec trochę więcej o samym przebiegu ciąży :) Brzuszek już rośnie, nie jest taki wzdęty jak kiedyś, rano też jest wypukły, co cieszy, ale mam też wiele śmiechu z tego powodu, bo teraz czekam na ten brzuch z niecierpliwością, a później będę miała go pewnie po stokroć dość :) Czekam i dosłuchuję się powoli jakiś odgłosów z głębi i pierwszych ruchów dziecka. Wczoraj miałam wrażenie jakbym coś tam czuła, tak bardzo delikatnie, takie smyranie, ale nie wiem, może coś sobie wymyśliłam. Poza tym mój apetyt wcale się nie zwiększył i co dziwne nie mam żadnych zachcianek. Zaczynam myśleć, że te całe zachcianki to jedna wielka ściema :)

1 komentarz:

  1. Zachcianki to sciema, albo samospelniajace sie proroctwo. ;) Tak sie kobietom wmawia, ze potem same sobie wymyslaja. ;)

    Moj apetyt bardzo sie wzmogl ok. 20 tygodnia, ale tez wtedy zrobilo sie duzo chlodniej i nie wiem juz sama - ciaza to, czy po prostu jesien? ;)

    OdpowiedzUsuń