Wybrać stanik to istny koszmar - post z humorem humorzastej ciężarnej

, , No Comments
Piersi w ciąży stale rosną, zmieniają się i są, co tu ściemniać, po prostu wrażliwe i niekiedy obolałe. Zmiana stanika co miesiąc wiąże się z ogromnym kosztem, w szczególności jeśli chcemy kupić coś naprawdę dobrego, znanej firmy. Ale czy w ogóle jest sens? Przecież za miesiąc to, co kupiłyśmy nie będzie już dobre. Od początku borykam się z problemem doboru dobrego stanika, bo ten, co jeszcze wczoraj był ok, dziś już uwiera i jest za mały. Super, piersi rosną, hura! Ale w co je włożyć? :D
Wybrałam się wczoraj do miasta w poszukiwaniu stanika idealnego. Porzuciłam jednak ideę wybrania się do sklepu z markową bielizną, bo zwyczajnie szkoda mi kasy na taką. Poszłam więc do sklepu z bielizną różną, pewnie głównie chińską, ale gdzie teraz nie ma chińszczyzny... W przebieralni spędziłam łącznie chyba z 1,5 godziny i ciągle coś było nie tak. Ten za duży w miseczkach, ale dobry pod biustem, kolejny na odwrót i tak przez 1,5 godziny. Miałam już dość przymierzania, rozbierania się, ubierania, jednym słowem - męczarnia. W końcu pozbawiłam się złudzeń - nie mogę kupić kolejnego stanika typu push up, bo za miesiąc stanę znów przed tym samym problemem. Co z tego, że push up ładnie wygląda, po prostu się na razie nie nadaje. Mój mózg w końcu zaczął racjonalnie działać i pozwolił mi wybrać miękki, rozciągliwy stanik z fiszbinami, który może nie wygląda super sexy, ale jest wygodny i będzie rosnął razem z moim rosnącym biustem. Dobry wybór, aczkolwiek będę musiała się przyzwyczaić do braku push upu :) Wcześniej zakupiłam też stanik sportowy, bez fiszbin, zabudowany, trzyma dobrze piersi na swoim miejscu, a co najważniejsze nic nie uwiera i nie ciśnie. Wygoda górą.

Nawiązując do tytułu posta wspomnę jeszcze, że humory miewam, nie są może, aż takie uciążliwe, ale bywają dni, że jest mi tak źle, że obraziłabym się na cały świat i zaszyła w jakimś małym, ciepłym miejscu. Burza hormonów mnie czasem przytłacza. Dobrze, że nie zdarza się to zbyt często, bo chyba skończyłabym u psyhiatry :P

Jutro wyczekana wizyta u lekarza, a brzuszek z dnia na dzień coraz większy :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz