Top 10 czynności, których wykonanie w zaawansowanej ciąży graniczy z cudem

, , No Comments
Zaczęłam dziś 36 tydzień i zostało mi już do porodu jakieś 4 tygodnie! Brzuszek rośnie z dnia na dzień. Już ma 105 cm i podejrzewam, że to jeszcze nie koniec. Już jakoś od 7 miesiąca jest ciężko, stóp nie widać i pewne czynności są utrudnione, ale końcówka to już w ogóle abstrakcja :)

Przedstawiam wam mój subiektywny ranking:


Top 10 czynności, których wykonanie w zaawansowanej ciąży
graniczy z cudem:

1. Założenie i zawiązanie butów (założenie skarpetek także). Borykam się z tym już od jakiś dwóch miesięcy. Jeśli sama mam zawiązać buty to się przy tym cała upocę i zmęczę jak po jakimś szybkim biegu. Niestety od kilku dni stopy są delikatnie opuchnięte i buty wsuwane typu balerinki nie wchodzą zupełnie w grę. 
2. Obcięcie paznokci u stóp. Czynność już prawie w ogóle przeze mnie nieosiągalna. 
3. Depilacja nóg (znowu te nogi...). Jakoś daję radę, ale muszę się przy tym oczywiście nieźle namęczyć. 
4. Depilacja okolic bikini. Można śmiało powiedzieć, że nie do zrobienia! Dlaczego? Bo przez brzuch nic a nic nie widać ;) Pozostaje korzystanie z lusterka, ale nie jest to wygodne.
5. Jedzenie przy stole (w szczególności obiadów). Brzuch nie pozwala mi się przysunąć do stołu, aby było mi wystarczająco wygodnie, a co za tym idzie jedzenie jest zbyt daleko i nie da się spokojnie pochylić do talerza. Pozostaje podnosić talerz lub jeść na łóżku ;)
6. Zjedzenie deseru/lodów z wysokiego pucharka. Miałam ostatnio sytuację, że mama zrobiła pyszny deser w pucharku ze stopką. Siedząc na kanapie, mój brzuch na tyle mi przeszkadzał, że musiałam pucharek ustawiać z boku brzucha i przechylać, co zaburzyło moje delektowanie się deserem.
7. Przytulenie się do męża. Sprawa śmieszna, ale z dużym brzuchem naprawdę ciężko jest się przytulić. Logistycznie wygląda to tak, że albo ja przytulam się bokiem, albo mąż odchyla się do tyłu :) Komiczne.
8. Znalezienie wygodnej pozycji w łóżku. Na plecach duszno i nie można oddychać, na prawym boku maleństwo kopie, a na lewym niewygodnie i nie widać telewizora. Tak więc śmiało mogę stwierdzić, że znalezienie idealnej pozycji graniczy z cudem.
9. Wejście po schodach jest nie lada wyzwaniem. Zwykle zajmuje wiele czasu i później ta zadyszka.
10. Sklecenie normalnego zdania i znalezienie odpowiednich słów czasem również graniczy z cudem. Śmiało mogę stwierdzić (mój mąż pewnie też by to potwierdził), że w końcówce już całkiem brakuje mi kilkanaście procent mózgu ;)


Oczywiście nie odbierzcie tego jako narzekanie. Ja mam z tego wszystkiego niezłe śmiechy i traktuję to trochę z przymrużeniem oka ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz