Dieta przy karmieniu piersią

, , 4 comments
Ostatnie tygodnie ciąży przeżyłam jedząc ulubione przysmaki, rozkoszując się nie do końca zdrowym jedzeniem i czerpiąc przyjemność z ostatnich chwil jedzeniowej wolności :) Wiedziałam bowiem, że przy karmieniu piersią trzeba stosować lekkostrawną dietę. Póki układ pokarmowy Karolinki jest jeszcze niedojrzały mam zamiar uważać na to, co jem, a produkty, które mogą uczulać wprowadzać będę stopniowo. Jak na razie nie zauważyłam żadnych problemów brzuszkowych ani alergii. Jadłam jajka i piłam krowie mleko - produkty alergizujące, ale nie odnotowałam nic niepokojącego u naszej córeczki. Jeśli decyduję się na jakiś produkt, który mógłby uczulić, to wprowadzam go stopniowo i staram się, aby był to jeden produkt dziennie. Ogólnie rzecz biorąc nie możemy dać się zwariować i możemy jeść podobnie jak w czasie ciąży, unikając niektórych potraw i obserwować przede wszystkim jak na dane produkty reaguje nasze dziecko.

Co powinnyśmy całkowicie wykluczyć z naszej diety?
- potrawy ciężkostrawne (oczywiście nic się nie stanie, jak raz zjemy kotleta schabowego lub kawałek tłustego sera, po prostu nie możemy przesadzić z nadmiarem ciężkiego jedzenia)
- produkty wzdymające (groch, kapusta, fasola, cebula)
- ostre przyprawy (również czosnek, który może zmieniać smak mamusiowego mleka)
- produkty z konserwantami (nie pozostaje nic innego jak czytanie etykiet, ale jak wiemy trudno jest teraz dostać zdrową żywność...)
- mocna kawa i herbata
- słodycze (szczególności te przetworzone, na domowe ciasto możemy się skusić od czasu do czasu)
- alkohol (ale o nim to nie powinnam nawet wspominać)

Oczywiście każde dziecko jest inne i każde inaczej będzie reagować na poszczególne produkty. Może być tak, że będziemy jadły wszystko, a dziecku nic nie będzie.

Produkty silnie alergizujące:
- mleko krowie
- jajka
- czekolada, kakao (nie dość, że uczulają, to powodują u niemowlaków zaparcia
- owoce cytrusowe
- truskawki (pokusiłam się dziś o kilka sztuk, mam nadzieję, że Malutkiej nic po nich nie będzie)
- orzechy.


Jak widzicie staram się nadrobić zaległości i być z Wami w miarę na bieżąco. Dom ogarnięty, więc jak Karolcia słodko sobie śpi to mogę sobie w końcu pozwolić na chwilę przy komputerze.

4 komentarze:

  1. Standardowo produkty najbardziej alergizujące -najsmaczniejsze ;) ale czego nie robi się dla maleństwa ;)) hehe

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w tamtym roku jak karmiłam ubolewałam najbardziej nad truskawkami... Trudno się oprzeć, tym bardziej, że jest na nie sezon, ale miejmy nadzieję, że Karolci nie zaszkodzą :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę musimy wykluczyć z naszej dietki to fakt ;) Ja mam największy problem z kawą, nawet kupiłam sobie specjalną dla mam - próbowałyście ten wynalazek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, nie wiedzialam ze cos takiego istnieje. dobra taka kawa? bo tez mi sie czasem teskni, w szczegolnosci teraz w lecie za kawa mrozona :)

      Usuń