Chusta - moje zbawienie :)

, , 4 comments
Nie sądziłam, że tak będę się cieszyć z tej chusty :) Od wczoraj próbujemy się wiązać i myślę, że jak na pierwszy raz to wychodzi nam to całkiem nieźle. Karola współpracuje bardzo ładnie, chętnie daje się "omotać" i momentalnie mi w chuście zasypia, a to znaczy, że jest jej dobrze. Na razie nauczyłam się jednego wiązania "kieszonki". Do chusty była dołączona instrukcja wiązania, ale dla mnie prostsza i bardziej czytelna była instrukcja podana na stronie Chustomanii. Jak już opanuję perfekcyjnie te wiązanie, to z pewnością spróbuję też innych. Chusta jest tak genialna, że nosząc w niej naszą kruszynę mogę w tym czasie robić rożne inne rzeczy, bo przecież mam w końcu dwie wolne ręce :) Tak więc udało mi się wczoraj ogarnąć dom, zrobić pranie i je wywiesić, a nawet posiedziałam sobie przy komputerze. Dziś z kolei byłyśmy w mieście również w chuście, oczywiście Malutka całą wyprawę przespała. Jest przy tym taka słodziutka, że mogłabym ją tak nosić cały dzień :) Plecy mnie przy tym nie bolą, nic nie uwiera, a najważniejsze, że ona jest szczęśliwa, bo jest blisko mnie.

Nie miałam możliwości testować innych chust, ale właśnie ta, którą kupiłam sprawdza mi się wyśmienicie. Dobrze się dociąga, jest miękka i ta kolorystyka :) no moje kolory jak nic :) Początkowo wydawała mi się za długa (4,6 m), ale taka długość wydaje się być idealna, nawet mąż będzie mógł się nią motać. Tak więc, jeśli wahacie się czy kupić chustę czy też nie, to ja jak najbardziej polecam, bo sprawdza się wyśmienicie :)

A co u nas poza tym? Karolinka wczoraj skończyła 8 tygodni. Coraz częściej gaworzy, z dnia na dzień słyszymy nowe dźwięki :) Uśmiech jest już na porządku dziennym, a piąstki lądują w buzi już całkiem świadomie. Codziennie zaskakuje nas czymś nowym, a ja cały czas nie mogę uwierzyć, że tak szybko się zmienia i rozwija.

4 komentarze:

  1. Sama bym chciała chustę jak urodzę ;) Wydaje się bardzo praktyczna.. oby Moje maleństwo też chciało współpracować i polubiło chustę hehe ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wychodzi na to, że taka chusta to antidotum na brak czasu dla mam, mając obie ręce wolne a przy tym maleństwo można tyyyle zrobić:) U mnie chusta również zagości, zastanawiam się tylko czy pora jesienno-zimowa jest dobra żeby nosić w niej bąbla??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pora jesienno-zimowa jest nawet lepsza niż takie upały. Jak jest tak ciepło, to ja noszę moją córeczkę w samym pampersie, bo jednak razem jest nam bardzo ciepło :)

      Usuń