By spacerowanie stało się przyjemnością

, , 6 comments
Muszę szczerze stwierdzić, że od początku mieliśmy mały problem ze spacerami w gondoli. Karolcia po włożeniu do gondoli zaczynała płakać, aż w końcu kończyło się to na darciu tego małego pyszczka na całe osiedle. Trzeba było więc ją ululać, pobujać wózkiem w miejscu tak długo, aż zasnęła. Dopiero na śpiocha można było spacerować. Były w gondoli momenty lepsze i gorsze. Zdarzały się nawet czasem lepsze dni, że Malutka potrafiła leżeć sobie w gondoli i rozglądać się na boki z ciekawością, jednak zawsze bałam się, że spacer skończy się płaczem i Karolcia będzie na rękach, a wózek będzie spacerował pusty. Z tego też względu obawiałam się wyjazdu nad morze. Jak to będzie, jak damy radę, czy ciągle Karola będzie noszona w chuście? Na całe szczęście nagle wszystko jej się odmieniło, a to za sprawą podnoszonego oparcia w gondoli. Jeśli tylko zastanawiacie się jaki wózek kupić, to wybierzcie koniecznie ten, który ma podnoszone oparcie. Dla nas jest to zbawienie, bo od kiedy Karolcia zaczęła intensywnie interesować się światem i próbować siadać pozycja leżąca stała się po prostu mało atrakcyjna, a po podniesieniu oparcia świat zaczął wyglądać znacznie lepiej, do tego widać mamusię i tatusia :) Od tego czasu spacerować możemy prawie w nieskończoność (do następnego karmienia :)) i Karolcia nawet nauczyła się w wózku sama zasypiać. Czasem trzeba jej delikatnie pomóc lulaniem, ale najczęściej udaje jej się samej zasnąć. To dla mnie duży sukces i wygoda, ponieważ nie boję się teraz wychodzić na spacer, chociaż oczywiście zawsze mam ze sobą chustę w razie nagłej zmiany nastroju :)

6 komentarzy:

  1. Leon też na początku urządzał sceny w wózku, ale teraz jakoś mu przeszło. Regulacja oparcia to fajna sprawa, dodałabym tylko, że trzeba zwrócić uwagę, jak się jej dokonuje. W jednym wózku mamu do tego pokrętło z przodu gondoli i ustawiamy sobie kąt jaki tylko chcemy, w drugim oparcie ustawia się poprzez pociągnięcie materaca za głową dziecka i podparcie go takim haczykiem- i to rozwiązanie jest tragiczne. Trzeba grzebać za dzieckiem, kąt oparcia, jak dla mnie, nie do przyjęcia. W cichych spacerach pomaga nam także opuszczenie budki i zabawki w wózku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrętło mamy właśnie poza gondolą i takiego rozwiązania szukaliśmy, bo za każdym razem podnoszenie materacyka doprowadzałoby mnie do szału. A otwarcie gondoli + zabawki to też sposób na sukces :)

      Usuń
  2. Ojej, a ja nawet nie wiedziałam, ze takie gondole są… - fajnie wiedzieć:) Na szczęście u nas nie było takiego problemu ze spacerami - a teraz to już w spacerówce jeździmy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja córa bardzo chętnie zasypia w gondoli i bardzo to lubi, mieszkam w miejscu gdzie doodkoła mam lasy więc spacery to czysta przyjemność, ale troche przerażają mnie kleszcze i elisa borelioza ;/ Macie może jakieś sprawdzone sposoby jak tego uniknąć??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kleszcze też przerażają, ale nie popadajmy w paranoje, chodź po uczeszczanych ścieżkach. Siebie możesz popsikac ziaja na kleszcze, ja stosuje, bo dla takiego maluszka nie ma. Dopiero od roku. Ale załóż moskitiere na gondole to zawsze będziesz spokojniejsza

      Usuń
    2. Mnie kleszcze też przerażają, ale nie popadajmy w paranoje, chodź po uczeszczanych ścieżkach. Siebie możesz popsikac ziaja na kleszcze, ja stosuje, bo dla takiego maluszka nie ma. Dopiero od roku. Ale załóż moskitiere na gondole to zawsze będziesz spokojniejsza

      Usuń