Rozszerzamy dietę

, , 7 comments
Mam wrażenie, że wokół rozszerzania diety dużo sporów i kontrowersji. Co lekarz to inna opinia, każda mama ma też inne zdanie w tej kwestii, za to WHO co jakiś zmienia i aktualizuje wytyczne. Jeszcze do niedawna istniał podział na dzieci karmione piersią i mlekiem modyfikowanym, teraz podział ma być zniesiony i niektórzy radzą, aby wprowadzać pierwsze pokarmy wtedy, gdy dziecko jest na to gotowe. Nasz pediatra poradził, żeby wprowadzić Karolince pierwsze pokarmy już w połowie 3 miesiąca (ze względu na niską wagę), jednak jak dla mnie było to zdecydowanie za wcześnie. Zdecydowaliśmy, że poczekamy z tym jeszcze jakiś czas. Ostatnio jednak, zauważyłam, że Karolcia bardzo patrzy na to co jemy i pijemy, a przy podawaniu łyżeczką probiotyku (ze względu na to, że ciągle dajemy jej żelazo) ładnie otwiera buźkę i próbuje przełykać. Wczoraj spróbowaliśmy dać jej pierwszy posiłek. Poszło jej super, bardzo jej smakowało i ładnie zjadła dwie czubate łyżeczki. Zaczęliśmy od dyni Gerbera. Dziś kontynuowaliśmy zaczęty słoiczek i aż wyrywała się do jedzenia :) Zjadła prawie 3 łyżeczki. Powoli będziemy podawać kolejne warzywa, na razie po jedynym składniku, aby obserwować jej reakcję. Myślę, że była już gotowa na pierwsze jedzonko, ale nie zdziwi mnie też to, jak pewnego dnia coś jej nie zasmakuje i odmówi jedzenia.

7 komentarzy:

  1. Rozszerzenie diety to temat rzeka. Na temat tego kiedy powinno nastąpić istnieje tyle opinii, że można oszaleć. wraz z szczepionkami to chyba dwie największe kontrowersje w wychowaniu dziecka. Skoro Karolcia jest gotowa i dobrze reaguje, pozostaje tylko życzyć smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę, że w tej kwestii trzeba zdać się na własny instynkt... choć szybciej jak w 4 miesiącu raczej też nie wprowadzałabym warzywek... :)
    Z tego co ostatnio na Warsztatach mówili, najpierw warto podać pierwsze warzywa... marchewkę, dynię, itp., a dopiero potem owoce... :) Żeby nie było tak, że dziecku posmakują owoce, bo są słodkie i nie będą chciały warzyw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że lepiej zacząć do warzyw, bo później może być problem jak się dziecko do słodkiego przyzwyczai

      Usuń
  3. Witaj, i my kręcimy się wokół tematu poszerzania diety. Córcia skończyła 4 miesiące, a mama dokształca się z żywienia ;) Nieco inne spojrzenie na sprawę u mnie na blogu zapraszam. http://sloneczneniezapominanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest prawda że jest to temat jak rzeka, każda matka ma inne zdanie, w sieci tyle tabelek schematów ktore zaprzeczają same sobie i można zglupiec. Mam ten etap juz dawno za sobą i mam pewne zasady w diecie swojego dziecka. Zapraszam do siebie www.macierzynstwomojapasja.blog.pl bede pisac na temat rozszerzania diety dziecka i wprowadzenie glutenu u dzieci na mm :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam problem ponieważ po rozszerzeniu diety pojawiły się u mojego malusza różne wytryski skórne, czy powinnam się udać do lekarza i zrobić mu testy alergiczne dla dzieci ? Czy to jeszcze za szybko i nie powinnam panikować i poczekać aż jego organizm się oswoi z nowymi produktami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testów u takiego maluszka nie robią. Musisz obserwować dziecko. Wprowadzać pokarmy po kolei, a jeśli czegoś nie jesteś pewna, to po zniknieciu wysypki wprowadź produkt na nowo, ale tylko ten, którego nie jesteś pewna, aby nie mieszać z innymi nowościami i wtedy zobaczysz czy to faktycznie uczulenie

      Usuń