Co zrobić, żeby nie zwariować

, , 11 comments
U nas nadal ciężkie noce, bo dni są naprawdę wyśmienite. Karolcia wesoła, hasa sobie na macie, przesiaduje w bujaczku, ślicznie pochłania kolejne warzywa i owoce. Za nami już marchew, dynia, ziemniak, kalafior, groszek zielony, szpinak, jabłko, śliwka suszona. Jutro próbujemy z bananem, bo nadal owoce nie są ulubionym jedzeniem naszej córki. Nic tylko się cieszyć. Za to w nocy dzieją się rzeczy dziwne. Jęczenie, marudzenie, przebudzanie się, wiercenie, cycusiowanie co godzinę, a nad ranem co chwilę przekręcanie się na brzuszek z zamkniętymi oczami i płacz po chwili, bo przecież "mamo, wcale nie chciałam, nie wiem jak to się stało, przecież nie chcę na brzuszku". I tak w kółko. Suszarka, kołysanki, cycuś i tak się bujamy do 6:00. Nasze noce nie były takie straszne nawet za czasów noworodkowych. Nie wiem jak ja mogę normalnie funkcjonować, czasem już nie mam siły, ale cieszę się, że w dzień jest normalnie i można chociaż na chwilę odpocząć. Tak, niekiedy jest to możliwe :)

Ostatnio staram się sobie umilać czas. Jestem przecież z Karolcią dzień w dzień, robimy ciągle to samo, więc muszę szukać sobie jakiś umilaczy, żeby nie zwariować i nie zacząć gaworzyć razem z nią. Na nasz codzienny spacer zaczęłam brać swoją ulubioną muzykę, zapuszczam wtedy na słuchawkach ulubione dźwięki i wtedy tak naprawdę odpoczywam. Na moje ukochane książki nie mam siły i czasu, więc nawet nie myślę o ich czytaniu, ale lubię sięgnąć czasem po jakąś gazetę i odciąć się od wszystkiego przynajmniej na 5 minut. Poza tym zaczęłam puszczać sobie ulubione seriale i bawiąc się z Karolcią lub nosząc ją po domu zerkam i oglądam na raty. Nie przepadam za takim oglądaniem, ale lepsze takie niż żadne. Dodatkowo tak jak założyłam spędzam weekendy w kuchni piekąc i gotując, czyli oddając się swojej pasji. Macierzyństwo wcale nie sprawiło, że zapomniałam o tym, co kiedyś lubiłam.


Ponieważ to co mogę sama gotuję dla Karolci to pomyślałam o dodawaniu na bloga przepisów na dania dla maluszków. Wraz z rozszerzaniem diety na blogu znajdowałyby się coraz to nowe pomysły na zupki, obiadki i deserki. Myślicie, że to dobry pomysł?

11 komentarzy:

  1. Super pomysł z tą muzyką na spacerach. Ja zapuszczam się wieczorami w łazience i wtedy puszczam sobie ulubione kawałki;) a opcja z przepisami na pewno się sprawdzi! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko nie śpiewaj z tymi słuchawkami na uszach, bo ludzie sobie pomyślą, że zbzikowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co robić? Powtarzać jak mantrę, że to minie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry pomysł jeśli chodzi o te przepisy.
    Kochana trzymam kciuki aby u Was było lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł z przepisami - chętnie poczytam i doksztalcę w temacie ;) cóż, współczuję Ci takich nocy - może to jakiś skok? Może zęby? ObyOby szybko minęło.
    A próbowałaś audiobooki?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem za, chętnie poczytam o daniach dla maluszków, bo niedługo i mnie one będą dotyczyć :)
    Najważniejsze by w macierzyństwie nie zatracić również siebie i mieć mimo wszystko czas na to, co się lubi :)
    Mam nadzieję, że te gorsze noce w końcu zniknął i Karolka będzie spokojnie je przesypiać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o przepisy na dania dla maluszków, to jestem za! Z miłą chęcią poczytam, co tam pichcisz Karoli. Mam nadzieję, że te nieprzespane noce miną szybko i choć trochę wypoczniesz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój Filipek dalej budzi się czasami co 1,5 h w nocy na cycka, co prawda nie płacze jak twoja Karolcia, ale i tak takie przebudzanie się jest bardzo męczące :( Ah marze o tym, żeby się wyspać porządnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na przepisy, już niebawem i mnie się przydadzą. :)
    Dużo zdrówka Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To bardzo dobry pomysł z tymi przepisami:)

    OdpowiedzUsuń