Test maty edukacyjnej Dżungla Canpol Babies

, , 6 comments
Canpol zrobił mi ogromną niespodziankę wysyłając matę edukacyjną "Dżungla" do testowania. Było to dla mnie miłe zaskoczenie, bo mail o wysyłce gdzieś się zawieruszył i całkowicie o niczym nie wiedziałam. Od razu po otwarciu rozpoczęłyśmy z Karolcią testowanie maty.

Dane techniczne: 
- elementy szeleszczące
- elementy welurowe
- grzechotki
- 2 lusterka (jedno naszyte na matę, drugie przenośne z możliwością zamontowania na pałąku)
- dzwoneczek
- piszczałki
- pozytywka

Zabawki dołączone do maty: szeleszczący kwiatek, piszczący hipcio, grający melodyjkę kotek, lew z dzwoneczkiem i grzechotka.


Na pałąkach są 4 materiałowe zawieszki i jedna otwierana plastikowa, do której możemy doczepić własną zabawkę.

Pierwsze wrażenia mamy: mata bardzo kolorowa, łatwa w rozłożeniu z dużą ilością elementów szeleszczących i wystających. Bardzo fajne zabawki wiszące w liczbie 5. Dość gruba, więc może być położona bezpośrednio na podłodze, nie potrzebuje nic pod spód.

Pierwsze wrażenia Karolci: pierwszą rzeczą, na jaką zwróciła uwagę była wisząca grzechotka, od razu zaczęła za nią łapać. Inne zabawki nie zainteresowały jej. Po chwili od razu przełożyła się na brzuszek i zajęła się elementami wystającymi, ale że nie można ich wziąć do buzi, to zaczęła się denerwować, więc testowanie odłożyłyśmy na kolejny dzień.

Fajne te lusterko tylko jak je wziąć do buzi?
Wspólne wrażenia ogólne: mata ma bardzo żywe kolory, wiele elementów i naprawdę jest bardzo fajna. Niestety nie nadaje się już dla mojej mobilnej Karolci, która pełza wokół i woli pozycję na brzuszku niż na pleckach. Dodatkowo denerwują ją elementy, których nie da się złapać i oślinić. Przedział wiekowy moim zdaniem to od noworodka do 5 miesięcy. Z pewnością wiszące zabawki zainteresują mniejsze niemowlę. Mimo tego, zaczęliśmy używać maty w inny sposób - bez pałąków. Odczepione zabawki sprawiają Karolci frajdę, a pozytywka wywołuje na jej twarzy uśmiech. Lusterko jest oglądane i ślinione ze wszystkich stron. Sama mata, przewieszona na łóżeczku, służy nam najczęściej jako "obrazek" - Karolcia skupia czasem na niej swój wzrok. 

To ja mamo idę stąd na panele
Podsumowując: całe mnóstwo zalet, które wyżej wymieniłam. A wady? Znalazłam jedną. Welurowe elementy szybko się "brudzą", bo bardzo łatwo czepia się do nich kurz. Ale to tylko taki mały minus. Jeśli ktoś zastanawia się nad zakupem tej maty, to nie ma się co wahać, bo warto. Dziękujemy firmie Canpol za ten prezent i z pewnością wykorzystamy go przy drugim dziecku (tak, tak, Karolcia ma mieć w przyszłości rodzeństwo:)).

6 komentarzy:

  1. Też mi się udało dostać taką matę do testów i powiem Ci że bardzo ładnie się ona prezentuje i jestem zadowolona że udało mi się ją dostać do tych testów bo miałam taką matę kupić. Jestem pewna, że mojemu Młodemu też się spodoba jak tylko zacznie interesować się światem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajnie się przentuje, ale rzeczywiście zawsze zastanawiałam się co czuje dziecko, które nie może dotknąć zabawek :P

    OdpowiedzUsuń
  3. "To ja mamo idę stąd na panele" - bomba! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie wygląda... a jak się dodatkowo ją jeszcze fajnie użytkuje to już w ogóle super... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To już teraz będę wiedziała, gdzie kierować wzrok w sklepie w niedalekiej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mała nie lubi takich mat, kupiliśmy i leży.

    OdpowiedzUsuń