No i się nie wyrobiłam

, , 8 comments
Miałam w planie dwa posty przed świętami. Miałam w planie złożyć Wam przez bloga świąteczne życzenia. Ale nie wyrobiłam się z niczym, bo okazało się, że pracy jest mnóstwo, a czasu mało. Niby wszystko dokładnie sobie zaplanowałam, sprzątanie, wypieki, ale i tak ledwo się ze wszystkim wyrobiłam. Dopiero na wigilii wyluzowałam się i mimo raczkującej pod stołem Karolci odpoczęłam. Muszę pochwalić moją córcię, bo była bardzo grzeczna. Tak się bałam, że będzie marudna, bo tyle ludzi. Że będzie chciała spać, bo to już późno. Jednak żadne w moich obaw się nie sprawdziły i było cudownie. Oczywiście barszcz z uszkami zjadłam w pośpiechu, bo Karolcia była głodna i musiałam szybko zrobić jej kaszkę, ale co tam, przecież to tak naprawdę nie jest ważne. Najważniejsze, że byliśmy tam wszyscy razem i spędziliśmy te Święta w gronie najbliższych.

Prezentów było co nie miara, ale na szczęście obyło się bez plastikowego szajsu i Karolcia nie została obrzucona masą zabawek, których nie miałabym gdzie pochować. Wiecie już co dostała od nas, a co jeszcze znalazła pod choinką?


Urocze pluszaki

Zestaw z Ikei: miseczki, sztućce, kubeczki, talerzyki. 


Klocki interaktywne Fisher Price
Książeczki
Lunchbox i podkładka z Ikei

Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia były specjalne, magiczne i wyjątkowe, bo spędzone razem, we trójkę :) (no we czwórkę, bo nie mogę zapominać o naszej suni). Pamiętam, że rok temu na wigilii miałam mały, dopiero co rysujący się brzuszek, a tu nasza córcia lada dzień skończy 7 miesięcy. To takie niesamowite.


Ten post pisałam wczoraj rano, Niestety wieczorem wylądowaliśmy na Izbie Przyjęć z Karolcią, ale o tym będzie w następnym poście. Na szczęście już chyba wszystko wróciło do normy.

8 komentarzy:

  1. Mam nadzieję ze wszystko ok! Koniecznie daj znać/
    Ja też nie zdążyłam przed świętami. Post leży nie dokończony, nieopublikowany... no ale świeta były boksie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja też miałam wielkie plany, a wyszło z tego niewiele. A barszcz jadłam zimny i cały talerz podzieliłam na dosłownie trzy łyżki :) Ale za rok będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam podobnie, czasem tyle planuję przed Świętami, a ledwo się wyrabiam :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja juz jestem pozbawiona zludzen, ze swieta z malym dzieckiem to spokojne swieta, gdzie cala rodzinka siedzimy przy stle plotkujac sobie czy ogladajac swiateczne filmy. po rozdaniu prezentow jest tylko "gorzej", bo dziecię ciągnie by się z nim bawić nowymi nabytkami. a Leon, jak to maluch, to na ręce, to karmić, to przewijać..więc jedzenie jest w trybie zmianowym, zabawa ze starszakiem to samo. efekt jest taki, że po świętach jest zmęczenie...i mysl, że za 3 lata już będzie spokojniej i że kiedyś wróci czas spokojnego biesiadowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Święta są raz w roku i blog chyba na tym nie ucierpi, tak to sobie tłumaczę ;-) Ja przy dziecku też nie mogę się wyrobić. Niby planuję, ale to wyskoczy ekstra karmienie, a to nie w humorze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Święta z dzieckiem już są inne to prawda :)
    Nawet nie wiedziałam że w ikei można kupić takie cudne 'naczynia' dla dzieci! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też moja mała dostała te klocki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie, że Święta się udały, to najważniejsze. Ja swoje przeleżałam - zalecenie lekarza.
    Buziaki dla Karolci :-*

    OdpowiedzUsuń