Nasze BLW

, , 9 comments
Czym jest BLW?
BLW to metoda wprowadzania stałych posiłków do diety dziecka z pominięciem papek i karmienia łyżeczką. Zamiast podawać dziecku np. zblendowaną marchewkę, podajemy mu ugotowaną w kawałkach i kładziemy ją na blat, aby dziecko samo po nią sięgało i samo uczyło się jeść. Metodę najlepiej jest rozpocząć w 6 miesiącu życia dziecka, konieczne jest jednak to, aby dziecko samo stabilnie siedziało, aby nie było ryzyka zadławienia.

I tu mam pewną wątpliwość, bo mało które dziecko samo siada w 6 miesiącu życia. Nie mówię o sytuacji, w której rodzice sadzają dzieci, bo nie o to tu chodzi. Wiadomo, że sadzanie dziecka jest złe i tylko hamuje jego rozwój. Karolcia siadła sama mając 7,5 mc-a, więc czekanie do tego czasu z wprowadzaniem posiłków jest bzdurą, stąd też zaczęłyśmy od papek. Koło 7 miesiąca zaczęłam wprowadzać kawałki jedzenia w zupkach, a od czasu kiedy Karolcia sama siadła rozpoczęłyśmy powoli przygodę z BLW.
Początkowo szło nam nieźle, chociaż nie mogłam dawać Karolci większych kawałków, np. różyczkę brokuła, bo od razu wpychała całego do buziaczka. Do dziś jest bardzo zachłanna i muszę jej dozować jedzenie, bo jak ma na blacie pokrojony makaron to zamiast wziąć pojedynczo i zjeść, to napcha wszystko do buzi i tylko zacznie się krztusić. Tak więc nasze BLW wygląda teraz tak, że Karolcia dostaje małe kawałeczki i sama sobie je. Po drodze napotkaliśmy jednak jeszcze jeden problem. Karolcia zauważyła, że jak cokolwiek jej spadnie, to zje to nasza psina. Więc przestała sama jeść i większość jedzenia zrzuca psu, ku jego uciesze. Nieważne czy głodna czy nie musi się z psem podzielić :) A robi to tak, żebyśmy tylko nie widzieli. Kombinuje i wyrzuca już nie tylko przez blat, ale przez wycięcie na nóżki. Taki z niej mały cwaniak.
Plusem tego całego zamieszania, a wiadomo, że po BLW sprzątania jest co nie miara, jest właśnie nasz pies, który wyjada wszystko, co znajdzie się na podłodze :)

9 komentarzy:

  1. Nie jestem zwolenniczką tej metody, wolę od początku wprowadzać nawyk jedzenia łyżeczką. Poza tym przeraża mnie też ten bałagan.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ta metoda :-) myślę, że już niedługo u nas zagości :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja Leona karmię, a potem daję mu coś do reki, żeby sobie dojadł. Jakby dostał jedzenie tylko w formie BLW to wszystko by leżało na podłodze, a w brzuchu pustka. Poza tym nie dam my tak zupki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za nami pierwsze próby z rozszerzaniem diety i też, z racji, że Laura jeszcze stabilnie nie siedzi, zdecydowaliśmy się na papki. Na BLW jeszcze przyjdzie czas, a na razie próbujemy nowe smaki i to na teraz jest wystarczającą atrakcją ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. przedwczoraj znajoma pisała mi o tej metodzie. Pewnie w przyszłości ją wypróbuję, z tą różnicą że u nas pewnie koty będą zbierać resztki z podłogi :):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będziemy próbować BLW, ale u nas to dopiero w 2016 roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę pieska, przydałby się przy BLW:)
    U nas troszkę BLW a troszkę łyżeczką.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moze dajcie psu osobno do miski obok by dawał przykład? :p później i tak sprzątnie po blw ;)

    OdpowiedzUsuń