Seks w ciąży i po porodzie

, , 10 comments
Wiecie, że ten post utknął napoczęty w wersji roboczej przez prawie rok?! Już dawno miałam go poruszyć, bo mam wrażenie, że nie mówi się o tym za wiele, a jak już mówi to w samych superlatywach, a u mnie będzie prawdziwie i jak zawsze z lekkim przymrużeniem oka ;) Coby przyszłe matki wiedziały, że to nieprawda, że nic się nie zmienia.

pixabay.com
W ciąży z seksem bywa różnie. Pierwszy trymestr może być zagrożony, mdłości nie dają spokoju, a hormony wcale nie sprzyjają prokreacji. Przecież już do niej doszło, więc organizm mówi stop. Drugi trymestr jest zazwyczaj owocny w miłosne doznania. Kobieta czuje się atrakcyjna i ma jeszcze sporo energii, a brzuszek jest niewielki. Oczywiście pomijam aspekty zdrowotne (jak np. skracająca się szyjka), przez które całe 9 miesięcy czeka nas celibat. Trzeci trymestr bywa różny. Dużo zależy od wielkości brzuszka, ja z moim ogromnym brzucholem miałam naprawdę ciężko, a do tego szyjka zaczęła puszczać, więc trzeba było poczekać do bezpiecznego czasu, jakim jest 38 tydzień. Tutaj hula dusza piekła nie ma :) Słyszałyście, że seks może przyspieszyć poród? Na własnej skórze przekonałam się, że częściowo może, dostałam bowiem dość mocnych skurczy przepowiadających. Ale pewną rewelację sprzedała mi znajoma położna, która powiedziała, że to głównie przez masaż sutków (wydziela się wtedy naturalna oksytocyna) może dojść do wywołania akcji porodowej. Czy się sprawdziło? Być może to właśnie zadziałało, a może taki czas wybrała sobie nasza córka, a to był tylko zbieg okoliczności. W każdym razie, jak widzicie z seksem w ciąży nie jest źle, chociaż jest na pewno inaczej niż dotychczas.

Jednak wiele kobiet zastanawia się jak to będzie po porodzie. Niektóre nawet nie chcą rodzić naturalnie z tego względu. Ale to akurat wg mnie bzdura, bo podwozie w końcu wróci do normy ;) Skoro z podwoziem nie jest tak źle (jak w pamiętnym filmiku), to czy wszystko jest w porządku? Nie do końca. Problemy pojawiają się najczęściej na gruncie libida i wiem, że nie jestem wyjątkiem, bo wiele kobiet po porodzie ma właśnie problem z libidem, tylko zwyczajnie o tym nie mówią. Powiedzcie mi, jak kobieta ma tryskać seksem na prawo i lewo, jak jest niewyspana, jeszcze za pewne trochę obolała, wykończona porodem, nocnym wstawaniem, a jej piersi zostały karmnikiem? ;) Cały dzień zapewne spędza w domu z dzieckiem, a jak przychodzi upragniony wieczór, to jedyne o czym marzy to położyć się w łóżku i wykorzystać je do snu. Tak jak w książce, o której kiedyś Wam pisałam "Macierzyństwo non fiction".


Brzmi znajomo? (Przyszłe mamy, taka jest właśnie prawda, ale dacie radę!)

Teraz druga kwestia. Mamy są wymęczone, nie ma co się oszukiwać i sytuacja nie sprzyja intymności. Pojawiło się dziecko, ono skupia na sobie uwagę rodziców w 100%, ale jak już wyjdziecie z tego szału, jak już trochę ochłoniecie, to przypomnijcie sobie siebie na nowo. Zadbajcie o związek, zadbajcie właśnie o te libido. Tu trochę piję do panów, zrozumcie swoje kobiety i przyszykujcie czasem jakąś niespodziankę, wprowadźcie trochę romantyzmu w życie, baby to lubią! ;) Nie bądźcie dla siebie całe 24h tatą i mamą. 


Też to znacie? No właśnie... 


A na koniec Wy drogie mamy, skoro tatusiów już pouczyłam, muszę przypomnieć też Wam, że macie kochających partnerów, dla których to również jest ciężka i nowa sytuacja (myślę, że im jest o wiele trudniej się z nią oswoić, mamy mają przynajmniej od razu instynkt macierzyński, a tatusiowie muszą się jego dopiero nauczyć). Pamiętajcie, że nagle Wasze piersi stały się również piersiami dziecka, a to naprawdę trudne do przeżycia ;)))) A tak na serio, nie zapominajmy o naszych dużych dzieciach :)

No to skoro słowo "seks" pojawiło się w tytule posta, to spokojnie liczę na przynajmniej 10 tys. wejść ;)

10 komentarzy:

  1. Haha, 10 tys chyba tylko dzisiaj!

    Dla mnie seks w ciąży to była bajka w porównaniu do tego co mam teraz. Owszem, brzuch w III trymestrze mocno przeszkadzał, ale umówmy się - to była niewielka niedogodność. Teraz problemem jest intymność. Ochota jest, ale jak się okazuje to nie wystarczy. Nie dość, że człowieka naprawdę sporo wysiłku kosztuje przezwyciężenie zmęczenia to jeszcze zawsze towarzyszy nam stres, że dziecko się obudzi i trzeba będzie zwijać interes w pół kroku. Albo obudzi się zaraz po i nie będę miała dosłownie 5min dla siebie. Nie wiem, może nasz przypadek jest ekstremalny,bo mieszkamy daleko od rodziny i jesteśmy zdani tylko na siebie. Gdy jednak słyszę o tym, że mamy rówieśników mojej córeczki spodziewają się już drugiego brzdąca to z ręką na sercu - w myślach gratuluję im tego, że miały sposobność go spłodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My niestety też nie mamy komu podrzucić Małej, żeby się poseksić :P a jak już się uda, to jest tysiąc innych rzeczy do zrobienia. A wiesz co, kiedyś czytałam taki artykuł, że niemowlęta często wyczuwają zbliżenia rodziców i odzywają się wtedy, aby nie pozwolić na rodzeństwo. Taka niemowlęca zazdrość haha. Ciekawe czy to prawda :D

      Usuń
    2. Hahah, dobre, ale wiesz, może to być prawdą. Laura ma kilka takich czujników. Na przykład bezbłędnie wyczuwa kiedy kładę się wieczorem do łóżka i od razu (zawsze, srsly!!!) włącza syrenę :)

      Usuń
  2. Haha, 10 tys chyba tylko dzisiaj!

    Dla mnie seks w ciąży to była bajka w porównaniu do tego co mam teraz. Owszem, brzuch w III trymestrze mocno przeszkadzał, ale umówmy się - to była niewielka niedogodność. Teraz problemem jest intymność. Ochota jest, ale jak się okazuje to nie wystarczy. Nie dość, że człowieka naprawdę sporo wysiłku kosztuje przezwyciężenie zmęczenia to jeszcze zawsze towarzyszy nam stres, że dziecko się obudzi i trzeba będzie zwijać interes w pół kroku. Albo obudzi się zaraz po i nie będę miała dosłownie 5min dla siebie. Nie wiem, może nasz przypadek jest ekstremalny,bo mieszkamy daleko od rodziny i jesteśmy zdani tylko na siebie. Gdy jednak słyszę o tym, że mamy rówieśników mojej córeczki spodziewają się już drugiego brzdąca to z ręką na sercu - w myślach gratuluję im tego, że miały sposobność go spłodzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, to nie może byc tematem tabu, bo ludzkosc nam wyginie :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam, miałam pisać, ale potem mąż wykorzystał drzemkę Kuby :D dobrze, ze przypomniałaś!

    W pierwszej ciąży ze zbliżeniem nie było problemu. Brzuch owszem przeszkadzał w swoim czasie, ale w odpowiedniej pozycji nie robił różnicy. Co więcej! Podczas niej czuło się znacznie więcej niż w ciąży nie będąc. Śmieszna sprawa :) po porodzie było rzeczywiście ciężej, bo zmęczenie robi swoje, a i kiedy dziecię kumuluje drzemkę do jednej, a partner akurat podczas niej pracuje to istna tragedia! Wieczór? Błagasz o sen i dodatkowo boisz się o to, ze dziecię zaraz się wybudzi. Ale uwaga - nie ma chyba nic gorszego niż seks w ciąży mając starszaka :D na szczęście Jakub lubi wcześnie iść spać, czasem nawet o 19, bo gdyby była to 21, to bym odpadła z miejsca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko pozazdroscic ;) fajnie że Kuba chodzi spać tak wcześnie. Karolinka coś sobie poprzestawiala i chodzi spać coraz później... Dziś dopiero co zasnela a ja najchetniej padlabym razem z nią.

      Usuń
  5. Ja podczas ciąży nie stroniłam od seksu. Przez chwilę, jak się skróciła szyjka, to tak, ale nie przyspieszyło to akcji porodowej. Skurczów przepowiadających nie miałam nawet :D Tośka miała wyjść 8.04., poszłam do lekarza 8.04. kazał mi iść do kliniki, bo już szyjki nie miałam :D Poszłam i za chwile rodziłam :D 4h30min i już :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie w czasie ciąży, było zupełnie odwrotnie niż teraz. Cały czas miałam ochotę:) Bardzo ciekawy blog. Pozdrawiam, Ania.

    OdpowiedzUsuń