Chorobowo

, , 2 comments
Kto by pomyślał, że w środku lata złapie nas jakieś choróbsko. Jednak u nas pogoda nie była ostatnio wcale letnia, bardziej jesienna. Zimno się zrobiło, deszcz padał dzień w dzień, aura nie dopisywała. Ale żeby nie siedzieć w domu wybraliśmy się do nowo otwartej sali zabaw i coś czuję, że właśnie tam się zaprawiliśmy. Klima na maxa, wiała z każdej strony. Dziecko spocone po zabawie i już choroba gotowa. Najpierw zaatakowało Karolci.Gorączka. Początkowo myślałam, że to może od wychodzących piątek, ale na drugi dzień przypałętał się mega katar. Później mąż, jemu z kolei rzuciło się na gardło. A na końcu wzięło i mnie. Łatwo nie było, dawno nie siedzieliśmy tyle czasu w domu z przymusu. To były naprawdę ciężkie 4 dni. Chory dwulatek ze swoim buntem, nie jest łatwy w obsłudze, ale jakoś to przeszliśmy. Chora matka, też łatwa nie jest, bo wiadomo, że nie może być chora ;) No ale daliśmy radę. To była pierwsza choroba Karolci. Zwykle miewała gorączki jednodniowe, max dwudniowe spowodowane ząbkowaniem lub zwykły katar.

W tym czasie pomogły nam bardzo dwie rzeczy:
1. Termometr bezdotykowy - bez problemu mogłam Karolince zmierzyć temperaturę. Wartości pokazuje dobre, nie zakłamuje, a to dzięki automatycznej kalibracji.
2. Inhalator - też super sprawa, bardzo pomaga przy katarze. Niestety Karolcia aż taka chętna do inhalowania nie była, ale myślę, że to głównie przez ten czas na "nie".

Nawet nie wiecie jak bardzo ucieszyłam się, że dziś w końcu możemy wyjść na dwór. A Karolcia? Zachwycona, nie sądziłam, że aż tak może ją to ucieszyć :) Codziennie gdzieś wychodzimy, a już lato w ogóle spędzone jest raczej w całości na dworze, więc zamknięcie dziecka na kilka dni w domu było nie lada wyzwaniem. Są jednak plusy tej naszej choroby. Usłyszałam wczoraj od córki coś, co mnie wzruszyło. Podczas obiadu powiedziała do mnie "Jedz mamusiu, zdlowa będziesz, zoo pójdziemy". Takie zdanie poprawia humor i sprawia, że natychmiast zapominasz o chorobie :)

2 komentarze:

  1. Całe szczęście, że już wróciło do Was zdrowie! Chory dwulatek jest ciężki do przełknięcia, a jak się jest samemu w nienajlepszej formie, to katastrofa przecież! Strasznie zazdroszczę Ci tych rozczulających słów Karoli:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ważne by przez cały rok dbać o zdrowie naszego dziecka i warto wzmacniać jego odpornośc już od pierwszych dni np. poprzez spacery:)

    OdpowiedzUsuń