I po Świętach

, , 3 comments
Czy Wy też tak macie, że dziecko choruje w najmniej oczekiwanym momencie? Mam wrażenie, że gorączka tylko czyha na to, aby pojawić się u dziecka, w święta, w weekend lub przed planowanym wyjazdem. Tak właśnie zakończyła się nasza wigilia, z gorączką u Karolci. Trzymała ją cały następny dzień, więc przesiedzieliśmy w domu. Początkowo byliśmy trochę zawiedzeni, że nici z naszych planów, ale w sumie wyszło na dobre, odpoczęliśmy we własnym gronie i poza gorączką było bardzo miło i rodzinnie. W końcu mieliśmy czas tylko dla siebie, bez myślenia o obowiązkach i pracy. Kolejny dzień rozpoczął się również gorączką, ale w ciągu dnia spadła i już się nie pojawiła. Oczywiście obstawiam zęby. To już któryś raz w całym okresie ząbkowania, że pojawia się gorączka taka do 38,5 st, która po 1- 2 dniach znika. Karolci aktualnie wychodzą dwie dolne piątki. Jedna się przebiła już prawie, a drugą dopiero zaczyna być widać.

Powiem Wam szczerze, że myślałam, że piątki już tak nie dadzą nam popalić, ale myliłam się. Ząbkowanie daje nam popalić cały czas. To czas, który jest naprawdę ciężki. Ciężkie są noce, ciężkie są dni bez humoru przez to, że boli. Życzyłabym sobie, aby przy drugim dziecku ząbkowanie przeszło spokojniej, tak bardzo chciałam zobaczyć, że takie scenariusze są możliwe ;)

A jak Wam minęły święta?

3 komentarze:

  1. Piątki jeszcze przed nami, zobaczymy jak będzie, oby tak spokojnie jak poprzednio :) Tak więc jest to możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas jeszcze nie ma ząbków ale wszystko przed nami. Zapraszam na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj.:)
    U mojego synka (odpukać w niemalowane) do tej pory przeżyliśmy mały kilkudniowy katarek. Czas ząbków jeszcze przed nami. ;)

    Życzymy zdrówka dla Karolci. :*

    OdpowiedzUsuń