Zabawki dla niemowląt

, , 2 comments
Kompletując wyprawkę dla dzidziusia w ogóle nie myślałam o tym, aby kupować jakieś zabawki. Dopiero w trakcie oglądania i zakupów natrafiłam na pewne rzeczy, które mi się spoobały i które zakupiłam. Uważam jednak, że nie ma co z takimi zakupami przesadzać, bo po pierwsze goście najczęściej na prezent dla dziecka wybierają zabawkę, a po drugie takiemu maluszkowi początkowo zabawki wcale nie są potrzebne.
Skusiliśmy się jedynie na matę edukacyjną, karuzelę nad łóżeczko, pluszowego misia i pluszową książeczkę. Szczegółowo pisałam o tym w poście Kolejne Maluszkowe Zakupy.
Na rynku oczywiście znajdziemy masę różnych zabawek dla niemowląt. Takimi najpopularniejszymi wydają się być karuzele nad łóżeczko, grzechotki i gryzaczki. Ale zauważyłam coraz większą modę na leżaczki-bujaczki i maty edukacyjne. Maty edukacyjne uważam za fajny wynalazek, w szczególności te z pałąkami, na których zawieszone są zabawki, np. coś takiego:
Z pewnością skupia ona uwagę dziecka i pozwala mu na rozwój zmysłów dotyku, słuchu i wzroku. Bardzo często takie maty mają elementy szeleszczące lub grające. Jednakże radziłabym zakupić matę, która nie ma zbyt wielu wiszących elementów (oczywiście niektóre z nich można zdjąć), aby nie rozpraszały one dziecka, a jedynie skupiały jego uwagę. Na razie maty z wiszącymi zabawkami nie kupiliśmy, czekam na jakąś okazję na Allegro, może uda mi się wylicytować coś takiego za jakieś grosze.

Początkowo myślałam, że może kupię leżaczek-bujaczek, aby móc położyć w nim dziecko w pokoju, w którym będę akurat coś robiła, aby mieć dziecko ciągle na oku. Dopiero po ogólnym rozeznaniu się stwierdziłam, że nie będzie mi on aż tak potrzebny. Po pierwsze leżaczki te mają ograniczenia wagowe i dziecko bardzo szybko z nich wyrasta, a niestety cena nie jest niska. Po drugie uważam, że dziecko nie powinno zbyt długo leżeć w takiej pozycji. A po trzecie funkcję bujania mają często foteliki samochodowe, więc jak coś, to mogę na moment pobujać dziecko właśnie w nim.

Nie przepadam też zbytnio za zabawkami grającymi, śpiewającymi i interaktywnymi. Uważam, że są one lepsze dla starszego dziecka, aczkolwiek ja w dzieciństwie nic takiego nie miałam i żyję ;) Wyczytałam też ostatnio, że zabawki takie mogą powodować uszkodzenia słuchu u takich maluszków, stąd też podchodzę do nich dość sceptycznie. Tyle w kwestii zabawek dla niemowląt. 

Od wczoraj nasze maleństwo jest tak ruchliwe i tak silnie kopie i się wierci, że powoli mam tego dość :) Tym bardziej jak dostanę kopa w pęcherz lub żebra, wtedy nie jest to już tak miłe. Cieszę się, że się wierci i rusza, jestem pewna, że później będę za tym tęsknić, ale czasem jestem tym zmęczona. W szczególności wtedy gdy chcę odpocząć, a maleństwu nie pasuje ani leżenie na lewym boku, ani na prawym i okłada mnie z różnych stron. Cudowne jest jednak to, że powoli potrafię wyczuć np. małą piętkę albo wypięty tyłeczek :)

2 komentarze:

  1. Bardzo przypadła mi do gustu ta mata edukacyjna. Za miesiąc mamy w rodzinie chrzest, może taki prezent będzie strzałem w dziesiątkę

    OdpowiedzUsuń
  2. Mata edukacyjna bardzo fajna, my teraz jesteśmy na etapie klocków, układanek i puzzli. Jak na razie nasze serce podbiły zabawki Djeco :)

    OdpowiedzUsuń