Nowy rok przyniósł zmiany

, , 9 comments
Przed ząbkowaniem Karolcia nie miała problemów z zasypianiem i ze snem. Jako noworodek zasypiała na rękach, ale później ładnie zaczęła zasypiać na noc sama w łóżeczku. Odłożona po kąpieli i karmieniu dostawała smoczek, powierciła się chwilę i zasypiała. Po 5 miesiącu zaczęły się dziać rzeczy niestworzone. Lulanie, kołysanie, śpiewanie i stres przy odłożeniu do łóżeczka. Obudzi się czy nie obudzi. Gdy w końcu udało jej się zasnąć to spała tak niespokojnie, że lądowała u nas. 

Kilka dni temu stwierdziłam, że tak jednak nie może być. Dziecko nie może być wiecznie kołysane, bo ja nie dam rady tak usypiać rocznego dziecka. Po kąpieli i nakarmieniu odkładam Karolcię do łóżeczka, aby sama zasnęła. Siedzę wtedy koło niej i pilnuję, żeby nie raczkowała, bo jak tylko mnie nie ma, to hyc i już jest na kolanach, raczkuje i wstaje przy szczebelkach. Pierwsze dwa dni siedziałam prawie godzinę zanim zasnęła, pomarudziła trochę, poprzewalała z boku na bok, ale w końcu zasnęła. Kolejne dwa dni zasypiała znacznie szybciej. Jednak wczoraj tak się rozpłakała, że musiałam wziąć ją i położyć się koło niej. Zasnęła w 5 minut, przeniosłam ją i już ładnie spała. Mam nadzieję, że Karolcia przyzwyczai się i będzie już ciągle ładnie zasypiać w swoim łóżeczku, a nie na naszych rękach. Jestem w ogóle w dużym szoku, że mogłam ją tak odłożyć, bo jeszcze nie tak dawno odkładana do łóżeczka od razu zaczynała płakać. 

Drugą nowością jest spanie samej w łóżeczku. Z tym mamy trochę większy problem. Zawsze brałam Karolinkę do nas dopiero koło 4-5 nad ranem. Teraz bywało tak, że lądowała u nas już o północy. Pierwszą noc zmian mogę zaliczyć do udanych, Karolcia była u siebie do 4:00, ale kolejne, hmm pozostają wiele do życzenia. Po prostu nie daję rady wstawać ostatnio tak często i koło 1:00-2:00 śpimy w trójkę, a przepraszam, w czwórkę, bo w nogach oczywiście gościmy naszą sunię :) Będziemy próbować nadal i mam nadzieję, że wytrwamy w tych postanowieniach, a Karolcia w końcu ładnie zacznie przesypiać noce.

9 komentarzy:

  1. To życzę Tobie dużo siły i wytrwałości. Na pewno się opłaci i mała będzie zasypiała szybko w swoim łóżeczku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pewnością malusia czuje niepokój, bo wychodzą jej nowe ząbki, a poza tym im starsza, tym bardziej rozumie miłość i chce się do rodziców poprzytulać. Minie niebawem i zechce zasypiać sama i mieć święty spokój. :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, ja z kolei jestem pod wrażeniem, że tak Wam dobrze idzie! W naszej córci raczej nie widzę potencjału by zasypiala SAMA w SWOIM łóżeczku. Musi być bujanko albo cycek, albo w ogóle COS.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja śpię z Młodym całą noc. Tak się już do tego przyzwyczaiłam, że zapomniałam o istnieniu łóżeczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ostatnio znajomy nastraszył śmiercią łóżeczkowa 5 miesięcznego dziecka u nich w rodzinie i syn śpi z nami od tego czasu...

    OdpowiedzUsuń
  6. My śpimy razem od początku i szczerze nie wyobrażam sobie teraz spać inaczej, łóżeczko stoi, zbiera kurz i pranie do prasowania....

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym uniknąć nauczenia dziecka takiego lulania i kołysania... Marzy mi się, by po kąpieli karmić się piersią, potem odkładam córkę do łóżeczka, poczytam jakąś bajkę albo puszczę spokojną muzykę i dziecię zaśnie... hehehe pomarzyć sobie można ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też się zastanawiam nad macierzyństwem z moją żoną:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj
    brzmi to tak rozkosznie... bardzo chce mieć swoje dziecko. teraz obserwuje mojego chrześniaczka... jeszcze się budzi w nocy i plącze

    OdpowiedzUsuń