Test obciążenia glukozą w ciąży

, , 3 comments
Mówi się, że to najgorsze badanie ciężarnych. I chyba faktycznie tak jest. W tamtej ciąży miałam dość nietypowe badanie, możecie przeczytać TU i z perspektywy czasu jak na to patrzę, to mój lekarz miał dość specyficzne podejście do niektórych kwestii. Ale o tym może innym razem. Drugą ciążę prowadzi mi już inny lekarz.

Test obciążenia glukozą polega na tym, że kupujecie 75 g glukozy (są jeszcze 50 g, ale to zależy od tego, jaką zleci lekarz) i idziecie z tym do laboratorium. Tam pielęgniarka pobiera wam krew na czczo. Później rozrabia glukozę, musicie ją całą wypić i iść siedzieć godzinę, nigdzie nie chodzić! Aby nie zakłamać wyników. Po godzinie następuje kolejne pobranie. Idziecie siedzieć drugą godzinę i po niej ostatnie pobranie. Nasiedzicie się więc trochę. Warto wziąć dobrą książkę ze sobą ;) i wybrać laboratorium, w którym są wygodne krzesła czy fotele. Samo wypicie glukozy dla większości jest okropne, dlatego możecie wziąć ze sobą cytrynę i wycisnąć z niej sok do tego okropnego napoju. Dzięki temu wypicie jest nawet znośne. Ja bez cytryny z pewnością nie dałabym rady. Podobno w aptece możecie też kupić glukozę o smaku cytrynowym, ale nie wiem jak smakuje.

Test wykonałam tydzień temu w 26 tygodniu ciąży. Powiem szczerze, że nawet nie było tak źle. Glukoza z cytryną była nawet do przełknięcia i owszem było mi po niej niedobrze i trochę słabo, ale myślałam, że będzie gorzej, że będę głodna, a siedzenie tyle czasu będzie bardzo nudne. Glukoza mnie zapchała, więc głodna nie byłam, a dobra książka i internet sprawiły, że czas zleciał mi bardzo szybko. Mogłam spokojnie posiedzieć i nie myśleć o tym, że coś mam do zrobienia ;)

Najważniejsze oczywiście z tego całego testu są wyniki. Mają one określić czy nie cierpimy na cukrzycę ciężarnych. Poniżej przedstawiam normy wg mojego laboratorium.
Na czczo: 70-99 mg/dl
Po 1h: <180 mg/dl
Po 2 h: <140 mg/dl

Nie wiem czy są jakieś dolne normy, dowiem się na wizycie za tydzień, bo moje wyniki są dość niskie i sama nie wiem czy to dobrze czy to źle. Jeśli się dowiem, to zaaktualizuję ten wpis. A wyniki miałam takie: na czczo 74,8, po 1h 72,8, a po 2 godzinach 69,1.

A jak było u Was? Czy dla Was też te badanie było takie ciężkie?


3 komentarze:

  1. Ja w ciąży niestety miałam cukrzycę i okropnie się z nią borykałam, skończyło się na insulinie. A po ciąży... mam insulinoodporność i niedocukrzenie, także niestety leczę się, bo mam zbyt niski cukier.
    Lekarz musi najbardziej ocenić wyniki, sama jestem ciekawa co Tobie powie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie wyniki miałaś w ciąży? Pamiętasz może? Mam nadzieje ze moje nie są za niskie... Dużo zdrówka życzę

      Usuń
  2. Moim zdaniem niepotrzebnie się robi taki zły pijar temu badaniu. Przez to odwlekałam je z dnia na dzień. Kiedy wzięłam pierwszego łyka glukozy pomyślałam "hmm... nawet dobre" ;-) oczywiście z każdym kolejnym było coraz trudniej, bo jednak za słodkie. jeśli jeszcze kiedyś będę w ciąży, poproszę o rozdrobnienie w zimnej wodzie, a nie takiej w temp. pokojowej. u mnie książka i internet odpadły, w pierwszej godzinie zrobiłam się strasznie senna, musiałam sobie robić zimne okłady na kark, bo było mi słabo. w drugiej godzinie trochę surfowałam. ale myślę, że najlepiej iść na to badanie z kimś bliskim. kłucia nie były straszne. na ostatnie to już czekałam niecierpliwie, żeby móc w końcu uciec z przychodni. no i nie warto robić na ten dzień wielkich planów. mnie później ćmiła głowa i byłam senna. ale badanie, jak badanie. tragedii nie ma. aha, no i najważniejsze, że wyniki dobre.

    OdpowiedzUsuń