Wyprawkowy must have, czyli co sprawdziło nam się przez pierwsze 3 miesiące

, , 3 comments
Straszne, ale ten post piszę już od 3 tygodni... Trwa to tak długo, ponieważ złapało nas jakieś paskudne choróbsko. Odkąd K. poszła do przedszkola to raczej nie chorowała. Oprócz ospy zdarzyły się jakieś katary czy kaszle, ale choroby trzymały się od nas daleko. A teraz chorowaliśmy wszyscy i niestety K. dostała nawet pierwszy antybiotyk. Ale dziś nie o tym.

Lubię polecać Wam rzeczy dla dzieci, które nam się sprawdziły. Dziś będzie właśnie post polecający artykuły dla niemowlaka, które uważam za must have w pierwszych miesiącach życia. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że może nie u każdego się one sprawdzą w 100%, ale chcę żebyście wiedzieli co uważam za fajne i warte swojej ceny.

1. Kołyska Milly Mally. Kupiliśmy ja z myślą o drugim łóżeczku. Jedno zwykle postawiliśmy w sypialni a drugie potrzebowalismy mieć na górze w salonie. Początkowo miała być zwykła kołyska drewniana, jednak gdy zobaczyłam kołyski Milly Mally to się w nich zakochałam. Mają budke, opcję kołyski lub jej zablokowania, kółeczka do przesuwania, a na dole koszyk na jakieś drobne rzeczy. Dodatkowo wyposażone są w karuzelkę, melodie, światełko i wibracje. Nie wiem czy wszystkie modele, ale my wybraliśmy właśnie taki z tymi opcjami. Kołyskę, która kupiliśmy możecie zobaczyć TU. Mamy dokładnie ten sam model.

2. Szumiący Miś Wishbear. Pisałam o nim już TU. Wiem, że nie u wszystkich się sprawdza. U nas to strzał w dziesiątkę. Mikołaj uwielbia spać przy szumie, a dodatkowo miś bardzo zaczął mu się podobać i gada do niego ;)

3. Otulacz Wishbear. Powiem Wam, że początkowo myślałam, że sprawdzi nam się otulacz, który Wam pokazywałam, o TU. Taki bardzo obcisły i na zamek. Ale Mikołaj nie chciał w nim spać, więc cieszę się, że go nie kupiłam, bo na próbę dostaliśmy od koleżanki. Za to zakupiłam otulacz Wishbear o taki jak TU i z chęcią Wam go polecę, bo uważam że jest bardzo fajny. Można go zawinąć mocniej lub lżej, fajnie się zawija i łatwo pierze. Starczył nam on na pierwsze 3 miesiące, bo później Mikołaj zaczął z niego "wychodzić" i nie lubił już w tym spać.

4. Śpiworek maxi cosi do fotelika samochodowego. Super dla jesiennych i zimowych dzieci. Niemowlę może być w śpiworku ubrane cieniej, co zapewnia doskonałe przyleganie pasów, a na przykład w sklepie czy gdzieś możemy śpiworek rozpiąć i wiadomo, że maluch się nie zgrzeje.

5. Karuzelka z Ikei. Najprostsza z możliwych, a Mikołaj ja uwielbia. Mamy model z wiszacym motylkiem, pajaczkiem, wazka, pszczółka i kwiatkiem. Nie wiem jakie są aktualnie w ofercie i ile kosztują, ale ta jest jeszcze po Karolci i kosztowała jakieś grosze.

A co Wam sprawdziło się przez pierwsze miesiące? Macie jakieś swoje hity?

Postaram się co jakiś czas dodawać taki post podsumowujący, bo na każdym etapie rozwoju jakieś inne rzeczy są na topie. I zdradzę Wam coś, wszystkie rzeczy, oprócz karuzeli kupiliśmy używane, a tak naprawdę jak nowe, bo niemowlę nie jest w stanie tego zużyć. Ale oczywiście rozumiem wybory rodziców, którzy decydują się na rzeczy nowe, ja przy pierwszym dziecku też tak robiłam :)

Źródło: pixabay.com

3 komentarze:

  1. U nas niezastąpione były leżaczki dla dzieci. Nigdzie indziej tak się nie bawiły jak w nich. Świetne podsumowanie u nas większość rzeczy się powtórzyła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci kochają szumiące zabawki, jak miś szumiś! :) Ponoć ludzie włączają dziecku nawet dźwięk suszarki albo pralki i na prawdę działa uspokajająco!

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas bardzo pomagała puchata pościel dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń