Rok z życia Karolci, czyli moje ulubione posty

, , 5 comments
Mam ostatnio takie blogowe zaległości, że aż wstyd. Związane to jest z tym, że mam strasznie dużo na głowie, a czasu bardzo mało. Same wiecie jak to jest. Jedynie w ciągu dnia, gdy Karolcia śpi mam chwilę, ale zawsze wyjdzie po drodze "coś", co nie do końca pozwoli cieszyć się wolnym czasem.

Ząbkowanie trwa w najlepsze. Znów mamy przepłakane i nieprzespane noce, a do tego jutro czeka nas szczepienie przeciwko różyczce, odrze i śwince. Mam nadzieję, że wszystko będzie po szczepieniu dobrze. Dowiem się przynajmniej ile waży nasza Karolcia, bo dawno nie byliśmy na żadnym bilansie.

No ale do rzeczy. Postanowiłam zrobić małe podsumowanie, a w zasadzie TOP 5 najfajniejszych (moim zdaniem) postów. A oto ranking :)

TOP 5 postów z pierwszego roku życia Karolci:

1. Poród. Tego posta nie mogło tu zabraknąć. Mimo że było ciężko i chwilami myślałam, że braknie mi sił, to w porodzie jest coś tak niesamowitego, że aż trudno to opisać jeśli samej się tego nie przeżyje. Jakaś nadprzyrodzona siła pomaga Ci urodzić dziecko, a przez kolejne dni trzyma Cię na nogach, bo przecież najważniejsze jest teraz Maleństwo. Mój poród wspominam dobrze, pomimo, że do łatwych nie należał, a bólu już dziś nie pamiętam.

2. O tym jak zdecydowałam się na chustę. Do dziś żałuję, że tak późno, że nie miałam jej od narodzin Karolci, no ale jak to mówią "lepiej później niż wcale". Chustę chwalę do dziś, chociaż używaliśmy jej ostatnio nad morzem. Dla drugiego dziecka będzie jak znalazł i z pewnością kolejne maleństwo swoje pierwsze miesiące spędzi w dużej mierze właśnie w chuście.

3. Kocham moje dziecko. Mam sentyment do tego posta, bo przypomina mi, że moja roczna łobuziara nawet jak była maluteńka była niezłym ziółkiem ;)

4. Bo nie zawsze jest kolorowo. Która z nas tego nie miała. Przychodzi moment wyczerpania i bezsilności, ale gdy tylko mała istotka spojrzy się na nas to świat znów staje się kolorowy.

5. Roczek. Tak samo jak post o porodzie ten też jest obowiązkowy. Że tak szybko minął ten rok...

A na koniec pokażę Wam jaki tort upiekłam Karolci na urodziny :)

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Biszkopt przełożony śmietaną z mascarpone i brzoskwiniami :)

      Usuń
  2. Poród jest cudownym momentem. Nie da się tego zapomnieć i po prostu wyrzucić tego wspomnienia. Nigdy nie zapomnę tych pierwszych chwil w szpitalu z moją córcią. Nie mogłam się na nią napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Torcik wygląda pysznie. U nas też ząbkowanie więc wiem co to nieprzespane noce. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. A my jeszcze się na chustę nie zdecydowaliśmy...

    OdpowiedzUsuń