Wszystko na Święta już prawie gotowe, pozostaje mi jeszcze jutro upiec sernik :) To będą cudowne Święta z maleństwem w brzuszku i zarazem ostatnie w dwójkę, no w trójkę jeśli liczyć naszego psiaka.

U nas wszystko w porządku. Byliśmy w środę u lekarza i słuchaliśmy serduszka dziecka. Było to cudowne przeżycie, aczkolwiek nie mogę się doczekać kolejnego USG, aby zobaczyć nasze maleństwo. Po Nowym Roku mamy USG połówkowe, być może dziecko pokaże w końcu czy będzie synkiem czy córcią :) Poza tym odnotowałam kolejną dolegliwość ciążową, którą jest ból pleców. Ze względu na rosnący brzuch, ból dopada mnie coraz częściej, szczególnie wtedy, gdy dużo robię w domu i mam mało czasu na odpoczynek. Oczywiście wszystko jest do zniesienia, dlatego jakoś bardzo się tym nie przejmuję. Codziennie mierzę sobie ciśnienie, bo u lekarza miałam podniesione, a w ciąży nadciśnienie nie jest dobre. Na razie wychodzi na to, że emocje w czasie wizyty są tak silne, stąd moje wysokie ciśnienie. Ciągle czekam na ruchy dziecka, które faktycznie uznam za "te" ruchy, bo "przewalanie się" w brzuchu nie zdarza się zbyt często i nie jest dla mnie wystarczające :)

Życzę Wesołych Świąt wszystkim czytającym mojego bloga!
Piersi w ciąży stale rosną, zmieniają się i są, co tu ściemniać, po prostu wrażliwe i niekiedy obolałe. Zmiana stanika co miesiąc wiąże się z ogromnym kosztem, w szczególności jeśli chcemy kupić coś naprawdę dobrego, znanej firmy. Ale czy w ogóle jest sens? Przecież za miesiąc to, co kupiłyśmy nie będzie już dobre. Od początku borykam się z problemem doboru dobrego stanika, bo ten, co jeszcze wczoraj był ok, dziś już uwiera i jest za mały. Super, piersi rosną, hura! Ale w co je włożyć? :D
Wybrałam się wczoraj do miasta w poszukiwaniu stanika idealnego. Porzuciłam jednak ideę wybrania się do sklepu z markową bielizną, bo zwyczajnie szkoda mi kasy na taką. Poszłam więc do sklepu z bielizną różną, pewnie głównie chińską, ale gdzie teraz nie ma chińszczyzny... W przebieralni spędziłam łącznie chyba z 1,5 godziny i ciągle coś było nie tak. Ten za duży w miseczkach, ale dobry pod biustem, kolejny na odwrót i tak przez 1,5 godziny. Miałam już dość przymierzania, rozbierania się, ubierania, jednym słowem - męczarnia. W końcu pozbawiłam się złudzeń - nie mogę kupić kolejnego stanika typu push up, bo za miesiąc stanę znów przed tym samym problemem. Co z tego, że push up ładnie wygląda, po prostu się na razie nie nadaje. Mój mózg w końcu zaczął racjonalnie działać i pozwolił mi wybrać miękki, rozciągliwy stanik z fiszbinami, który może nie wygląda super sexy, ale jest wygodny i będzie rosnął razem z moim rosnącym biustem. Dobry wybór, aczkolwiek będę musiała się przyzwyczaić do braku push upu :) Wcześniej zakupiłam też stanik sportowy, bez fiszbin, zabudowany, trzyma dobrze piersi na swoim miejscu, a co najważniejsze nic nie uwiera i nie ciśnie. Wygoda górą.

Nawiązując do tytułu posta wspomnę jeszcze, że humory miewam, nie są może, aż takie uciążliwe, ale bywają dni, że jest mi tak źle, że obraziłabym się na cały świat i zaszyła w jakimś małym, ciepłym miejscu. Burza hormonów mnie czasem przytłacza. Dobrze, że nie zdarza się to zbyt często, bo chyba skończyłabym u psyhiatry :P

Jutro wyczekana wizyta u lekarza, a brzuszek z dnia na dzień coraz większy :)
Tyle ostatnio się dzieje, że nawet nie mam kiedy napisać. W pracy się ruszyło, więc jest co robić. Do tego idą Święta, więc powoli zaczynam robić własnoręczne prezenty, a to też pochłania trochę czasu. Czeka mnie jeszcze wysprzątanie domu i świątczne wypieki. Już się nie mogę doczekać tych Świąt :) Chyba po weekendzie kupimy już choinkę, a w sobotę przystroję dom :) Oczywiście sprzątanie na spokojnie, aby się za bardzo nie przemęczyć, bo mam z tym ostatnio problem i szybko łapię zadyszki. Wejście po schodach to dla mnie męka, już się boję co będzie później :P Brzuszek rośnie jak na drożdżach. Z dnia na dzień jest coraz większy i zauważalny. Nawet pan w przychodni zauważył, że jestem w ciąży i przepuścił mnie na badania, co bardzo mnie ucieszyło. To znaczy że istnieją jeszcze życzliwi ludzie i że ciąża stała się w końcu widoczna :)
Aktualnie mamy 16-17 tydzień ciąży i powoli zaczęłam odczuwać ruchy dziecka. Nie zdarza się to codziennie, ale czasem czuję jakby delikatnie coś ruszało się w moim brzuszku. To dziwne uczucie i myślę, że to właśnie maleństwo daje o sobie znać :)
Miałam dziś okazję pochodzić sobie po sklepach i po oglądać zarówno rzeczy dla maleństwa, jak i ciążowe dla mnie. Ku moim mega zdziwieniu w H&M były naprawdę kosmiczne przeceny. Ciążowe jeansy były przecenione z 150 zł na jedyne 30 zł!!! Do teraz nie mogę wyjść z szoku. Oczywiście kupiłam sobie jedną parę. Mogłam niby wziąć dwie, ale byłam akurat w trakcie licytacji jeansów własnie z H&M na Allegro, więc odpuściłam. Aukcję wygrałam i drugie jeansy mam za 9 zł, więc jestem dziś przeszczęśliwa :)
Do tego zaszłam do KappAhl i nawet nie wiedziałam, że są tam tak piękne ubranka dla dzieci. Takie właśnie jak lubię, uniwersalne, oryginalne nie przesadzone różem lub niebieskim. Bo niestety w większości sklepów ciuszki są albo różowe, albo niebieskie. Sami zobaczcie jakie piękne :)
Jestem zachwycona tymi ubrankami :)

Poza tym dorwałam w KappAhlu stanik ciążowy do karmienia, to wcześnie, wiem, ale kosztował jedynie 20 zł i wzięłam go troszkę na wyrost, będzie idealnny za kilka miesięcy :)

Kończąc zakupy zaszliśmy do Smyka i kupiliśmy 3 pary łapek niedrapek za jedyne 5 zł :) Także super, super zakupy i wyprzedaże! Dzień uważam za udany :)
Dziś rano w "Dzień Dobry TVN" Agnieszka Maciąg mówiła o akcji "Po prostu położna" skierowanej przede wszystkim do kobiet w ciąży i nie tylko. Akcja ma na celu uświadomić kobietom, że od 21 tygodnia ciąży mają prawo wybrać sobie położną i spotykać się z nią raz w miesiącu na konsultacjach. Później wizyty takie mogą się odbywać 2 razy w tygodniu. Opieka taka obejmuje także czas po urodzeniu dziecka . Bardzo to ciekawe i dobrze, że o tym mówią, bo nie wiedziałam, że jest coś takiego jak bezpłatna opieka położnej. Jak to się ma w praktyce postaram się sama o tym przekonać i jak tylko czegoś się dowiem, to od razu napiszę. Nie chcę być negatywnie nastawiona, ale w Polsce ciężko jest dostać coś "za darmo" nawet jak nam się to należy. Więc zobaczymy.

O akcji można poczytać na stronie www.poprostupolozna.pl oraz www.siostraania.pl - tu znajdziemy bardzo ciekawe i rzeczowe informacje o ciąży.
Przejrzałam dziś chyba wszystkie możliwe imiona i mam z tym pewien problem, bo nie wiem, co tak naprawdę mi się podoba (może to przez ten mój ciążowy mózg ;P). Jako że nie wiemy jeszcze kto mieszka w środku, wybrałam imiona zarówno dla dziewczynki, jak i dla chłopca. Dziewczynka mogłaby mieć na imię Karolina, Izabela lub Kornelia. Najbardziej z tego grona chyba podoba mi się Karolina, mimo że imię pospolite, to ładne i takie klasyczne. Natomiast dla chłopca mam trochę więcej opcji (może to jakaś podświadomość, o chłopcu śniłam już dwa razy): Adam, Bartosz, Filip, Szymon, Mikołaj. Zastanawiając się nad imionami patrzyłam też na to, jak imię będzie pasowało do nazwiska. Mamy dość specyficzne nazwisko i nie każde imię do niego pasuje :) Ciekawe co na te imiona mój mąż, bo nie o wszystkich z nich rozmawialiśmy. Oczywiście będzie to wspólna decyzja, bo nie wyobrażam sobie, żeby dziecko nosiło imię wybrane tylko przez jednego rodzica, musi tak samo się nam podobać i przede wszystkim imieniem nie można wyrządzić krzywdy dziecku, dlatego nazywajmy swoje dzieci z rozsądkiem :)